Aktualności | 2012-04-23
Spalanie biomasy z węglem bez wsparcia

Spalanie biomasy z węglem bez wsparcia

Resort gospodarki w nowych założeniach do projektu ustawy o odnawialnych źródłach energii (oze) chce ograniczyć, a docelowo całkowicie zlikwidować, wsparcie dla instalacji wielopaliwowych. Stawia to pod znakiem zapytania opłacalność inwestycji w technologie do współspalania biomasy z węglem. Takie instalacje mają w swoich elektrowniach wszystkie największe koncerny energetyczne w Polsce.

Projekt ustawy o oze resort gospodarki zaprezentował pod koniec grudnia ubiegłego roku. Do połowy lutego trwały konsultacje społeczne. Do ministerialnych propozycji wpłynęły setki uwag od przedstawicieli branży. W konsekwencji projektodawca postanowił złagodzić część regulacji, m.in. przywracając obowiązek zakupu energii z odnawialnych źródeł przez tzw. sprzedawcę z urzędu, wprowadzając mechanizm ograniczający ryzyko nadpodaży zielonych certyfikatów i gwarantując ich otrzymywanie na niezmiennym poziomie przez 15 lat od daty oddania jednostki wytwórczej do użytku. Ten ostatni punkt dotyczy także instalacji uruchomionych przed wejściem w życie nowych przepisów, ale z wyjątkiem instalacji wielopaliwowych.

– Wolą ministra jest to, żeby skrócić okres wsparcia dla współspalania biomasy, a także zmniejszyć jego poziom. Docelowo zaś wskazane jest zlikwidowanie wsparcia dla takich instalacji, co powinno spowodować ich eliminację z krajowego miksu paliwowego od 2020 roku – zapowiedział Janusz Pilitowski, dyrektor Departamentu Energii Odnawialnej w Ministerstwie Gospodarki.

Tym samym resort przychylił się do postulatów ekologów, którzy od dawna alarmują, że współspalanie nie jest zieloną energią, bo w końcowym bilansie produkowanej w ten sposób energii nie maleje poziom zanieczyszczeń, nie buduje nowych mocy wytwórczych i stanowi ukrytą formę subwencji dla elektrowni węglowych poprzez przyznawanie im zielonych certyfikatów.

Tymczasem największe koncerny energetyczne zrealizowały już inwestycje w urządzenia do współspalania biomasy wraz z instalacjami do jej podawania – koszt takiego przedsięwzięcia wynosi około 40 mln zł. Enea spala biomasę z węglem w Elektrowni Kozienice, Energa w Elektrowni Ostrołęka, Polska Grupa Energetyczna w Elektrowni Opole, a Tauron niemal we wszystkich elektrowniach, jakie posiada.

Likwidacja instalacji współspalania przyczyni się do uszczuplenia przychodów spółek, pozbawiając je subwencji w postaci zielonych certyfikatów. W jakiej kwocie – na razie spółki wstrzymują się od obliczeń. Nie chcą też komentować nowych propozycji resortu gospodarki. Nieoficjalnie sugerują natomiast, że tak rewolucyjne zmiany wymagają ponownych konsultacji społecznych. Na razie koncerny realizują więc przyjęte wcześniej strategie. PGE planuje zwiększenie rocznej produkcji energii z biomasy z obecnych 0,9 TWh do ok. 4 TWh w 2015 roku. Z kolei Tauron chce do końca 2020 roku uruchomić 240 MW nowych mocy opartych na tym paliwie. Z tym, że nowe kotły np. w Jaworznie czy Stalowej Woli będą spalać wyłącznie biomasę.

Projekt ustawy o oze jest w trakcie uzgodnień międzyresortowych. Nowe prawo wejdzie w życie najwcześniej 1 stycznia 2013 r.

Źródło: Rzeczpospolita