Aktualności | 2012-02-07
W oczekiwaniu na doniesienia z USA

W oczekiwaniu na doniesienia z USA

Co więcej w momencie sporządzania tego komentarza ceny akcji na Starym Kontynencie rosły, euro zyskiwało minimalnie do dolara, a w takich warunkach dobrze radziły sobie także indeksy na GPW, a złoty pozostawał stabilny, delikatnie tylko tracąc do wspólnej i amerykańskiej waluty. Inwestorzy na całym świecie oczekują dziś przede wszystkim na główne comiesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy za styczeń, a oczekiwaniu temu jak ma to miejsce praktycznie zawsze towarzyszy spokój. Z drugiej strony należy pamiętać też o tym, że sama już reakcja inwestorów na te doniesienia bardzo często bywa żywiołową i znaczną. Dodatkowo w piątek o godz. 16:00 napłyną też jeszcze dwie istotne informacje zza oceanu, dotyczące: zamówień w przemyśle za grudzień i indeksu ISM za styczeń.

Słabsze od prognoz dane z Eurolandu

Przedstawione dziś zaraz przed godz. 10:00 finalne dane dotyczące aktywności sektora usług Eurolandu za styczeń - analogiczne do tych powyższych o indeksie ISM, które to mają napłynąć po południu - okazały się być nieco gorsze niż sądzono, choć oczywiście jako takie pokazały też lepszy niż grudniu obraz. Indeks PMI dla Niemiec wyniósł 53,7 pkt, a nie jak się tego spodziewano 54,5 pkt, ale był wyższy o 1,3 pkt niż miesiąc wcześniej. Z kolei indeks PMI dla Eurolandu wyniósł 50,4 pkt, a nie jak sądzono 50,5 pkt, ale ukształtował się o 1,6 pkt powyżej grudniowego poziomu.

In minus zaskoczyły też dane z godz. 11:00 dotyczące sprzedaży detalicznej na obszarze strefy euro. W grudniu spadła ona o 1,6%, choć spodziewano się jej odczytu na poziomie minus 1,3%. Szczęście w nieszczęściu, że przy okazji dokonano też rewizji danych za listopad z minus 2,5% do minus 1,5%.

Ile nowych miejsc pracy i jaka stopa bezrobocia?

W piątek o godz. 14:30 napłyną dane o liczbie nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym Stanów Zjednoczonych za styczeń. Według analityków wzrosła ona o 140-150 tys. po tym jak w grudniu poszła w górę o 200 tys. Stopa bezrobocia ma się utrzymać na poziomie 8,5%.

Wczoraj podano, że średnia czterotygodniowa liczby nowo zarejestrowanych bezrobotnych spadła w tygodniu do 28 stycznia do 375,75 tys. wobec 377,75 tys. po korekcie tydzień. Z kolei dzień wcześniej w momencie publikacji raportu ADP okazało się, że w styczniu w sektorze prywatnym USA pojawiło się 170 tys. nowych miejsc pracy wobec +292 tys. po korekcie w grudniu, choć na rynku oczekiwano, że będzie to 182-185 tys. wobec +325 tys. przed korektą miesiąc wcześniej. Dodatkowo z przedstawionego także w czwartek raportu firmy Challenger, Gray & Christmas dotyczącego liczby planowanych w USA w styczniu zwolnień wynika, że ich liczba wzrosła w styczniu w stosunku do grudnia o 28% do 53,486 tys. To wynik najwyższy od września i wyższy o 39% od stycznia 2011 r. (było to wtedy 38,519 tys. rekordowo mało jak na ten miesiąc). Warto tu jednak pamiętać o tym, że akurat styczeń, to miesiąc z największą historyczną średnią liczby planowanych zwolnień (101,084 tys.) ze wszystkim miesięcy w roku. Wszystko to pokazuje, że z jednej strony sytuacja na rynku pracy USA ulega widocznej poprawie, co zresztą podkreślał wczoraj w swoim wystąpieniu Ben Bernanke, ale z drugiej strony trudno też nie zgodzić się z innym czwartkowym stwierdzeniem szefa Fed odnośnie tego, że do normalnego jego funkcjonowania dużo jeszcze brakuje.

Bieżąca sytuacja rynkowa

Dziś o godz. 13:17 indeks WIG20 szedł w górę o 0,47% do 2382,17 pkt, a złoty tracił na wartości: 0,11% wobec euro (kurs EUR/PLN 4,1934) i 0,05% wobec dolara (kurs USD/PLN 3,1874). W tym samym czasie paneuropejski indeks STOXX Europe 600 zwyżkował o 0,49% do 261,38 pkt, a kurs EUR/USD aprecjonował o 0,09% do 1,3157.