Aktualności | 2011-11-06
Polskie produkty regionalne w unijnej czołówce

Polskie produkty regionalne w unijnej czołówce

Polska wyprzedziła nie tylko większość krajów, które weszły do Unii w 2004 r., ale również wiele krajów tzw. starej Unii. W Brukseli czekają już cztery kolejne polskie wnioski, a trwają prace nad kilkoma kolejnymi.

Resort rolnictwa planuje przeprowadzenie kampanii promocyjnej produktów regionalnych. Zdaniem Dariusza Goszczyńskiego, zastępcy dyrektora departamentu promocji i komunikacji w Ministerstwie Rolnictwa, Polska ma duży potencjał produkcji żywności wysokiej jakości, w tym właśnie wyrobów lokalnych. Świadczy o tym choćby lista produktów tradycyjnych prowadzona przez resort rolnictwa, na której jest 916 wyrobów, z czego najwięcej z województw pomorskiego (126), śląskiego (123) i podkarpackiego (100). Obecność na liście nie daje produktom ochrony przed podróbkami. Jednak aby się na niej znaleźć, trzeba udokumentować historię i tradycyjne sposoby wytwarzania produktów, co później ułatwia starania o certyfikat w Brukseli.

Rejestracja wyrobu to jednak nie wszystko. O sukcesie można mówić dopiero wtedy, gdy za zdobyciem certyfikatu pójdzie sukces rynkowy. Z danych Komisji Europejskiej wynika, że roczny obrót produktami regionalnymi ze znakami „Chroniona Nazwa Pochodzenia" i „Chronione Oznaczenie Geograficzne" przekracza 14 mld euro, czyli po przeliczeniu 60 mld złotych. Jedna trzecia tej kwoty przypada na Włochy.

Wśród polskich produktów regionalnych, które mają unijny certyfikat, jest kilka wyrobów piekarskich i cukierniczych: rogal świętomarciński, andruty kaliskie, pierekaczewnik, obwarzanek krakowski, chleb prądnicki i kołocz śląski. Dzięki rejestracji najbardziej zyskał wielkopolski rogal świętomarciński. Uzyskał on certyfikat w 2008 r. Od tego czasu jego sprzedaż bardzo wzrosła, np. w spółdzielni Fawor o 40%. Wzrosła również jego cena.