Aktualności | 2011-08-09
Ceny pieczywa mogą wzrosnąć

Ceny pieczywa mogą  wzrosnąć

Minister rolnictwa Marek Sawicki nie wykluczył, że ceny pieczywa mogą wzrosnąć. Zwrócił uwagę, że tegoroczne zbiory nie będą mniejsze, ale ze względu na pogodę - jakościowo gorsze.

- Nie ma obaw co do zboża paszowego, natomiast zboża chlebowego będzie zdecydowanie mniej – dodał minister. Jego zdaniem, jeszcze tydzień, dwa tygodnie temu, można było mieć nadzieję, że jakość zboża będzie lepsza.

- W ten weekend objechałem sporą część województwa mazowieckiego, podlaskiego, lubelskiego i widać wyraźnie, że żniwa dopiero się zaczynają, a opady deszczu odsuwają je w czasie. Z pewnością jakość zbóż będzie gorsza – ocenił.
Stwierdził, że nie przesądza to jeszcze o wzroście cen. – Być może pójdą w górę, ale wszystko zależy od tego, co ostatecznie zbierzemy w regionach: wielkopolski, zachodniopomorskiego, lubuskiego, czy opolskiego. W tamtych regionach zboże jest zdecydowanie lepszej jakości – powiedział. Dodał, że dziś trudno prognozować ceny, bo zależeć one będą też od zbiorów u naszych sąsiadów. – O cenach zboża nie decyduje nasz lokalny rynek, ale rynek światowy – podkreślił.
Sawicki odniósł się również do pomysłu PSL dotyczącego kas ryczałtowego systemu ubezpieczeń. W czerwcu wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak przedstawił propozycje, w tej sprawie. Mówił m.in., że PSL zaproponuje zmianę Kas Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS) na kasy ryczałtowe. Minister doprecyzował, że nie chodzi o likwidację KRUS, ale o to, że kasa ryczałtowego ubezpieczenia społecznego jest potrzebna tym rolnikom, którzy pracują w sektorze pozarolniczym. – Dziś mamy 57 proc. gospodarstw do 5 hektarów. Jestem przekonany, że 95 proc. z nich nie żyje z rolnictwa, ale z działalności pozarolniczej. Zaledwie 80 tys. rolników jest rejestrowanych jako zatrudniający się pracujący poza rolnictwem, więc około miliona ludzi dorabia w szarej strefie – powiedział Sawicki. Dodał, że ci rolnicy, którzy dorabiają poza rolnictwem i przekroczą dochód, który nakazuje zapłacić podatek w wysokości 2.936 złotych, są automatycznie „wyrzucani” do ZUS. Kiedy stracą pracę, pojawia się problem powracania do KRUS.
– Samozatrudnianie rolników jest dziś blokowane przez nieracjonalny i bardzo konserwatywny system ubezpieczeń społecznych ZUS. Gdyby ci rolnicy (...) nie byli przez ten system ograniczani, to z pewnością większość z nich przeszłaby na samozatrudnienie i z pewnością chętnie – płacąc podatek – płaciliby zwielokrotnioną ryczałtową składkę w kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego – powiedział Sawicki. Dodał, że w efekcie dla budżetu byłyby dodatkowe pieniądze, a ludzie pracowaliby w sposób legalny.

(TVP Info, 08.08.2011)