Aktualności | 2011-07-28
GIW: Nie unikniemy wzmożonego monitoringu pasz

GIW: Nie unikniemy wzmożonego monitoringu pasz

Ewentualne zmiany miałyby m.in. dotyczyć zwiększenia ilości badań na dioksyny i wzmocnienia monitoringu pasz. Straty, jakie odczuli rolnicy, producenci pasz i żywności w związku z aferą dioksynową ciągnęły się przez wiele tygodni. Dodatkowo w marcu Ukraina nałożyła na Polskie towary obowiązek posiadania świadectw o braku obecności dioksyn w paszach i produktach pochodzenia zwierzęcego. Z tego powodu wiemy już, jakie konsekwencje niesie z sobą wystąpienie uchybień na jakimkolwiek etapie produkcji.

Jak podkreśla Jarosław Naze, Zastępca Głównego Lekarza Weterynarii: - Dzisiaj stawiamy przede wszystkim na produkcję bezpiecznej żywności i jesteśmy przeciwni traktowaniu zwierząt jako zakładów utylizacyjnych. Z tego powodu opowiadamy się za wzmożonym monitoringiem pasz pod kątem obecności dioksyn, który będzie uregulowany prawnie.

Do tej pory badania były przeprowadzane sporadycznie i jak widać nie zapewniły odpowiedniego bezpieczeństwa żywności, system w którymś momencie się nie sprawdził i jak wiemy doszło do użycia nieodpowiedniego oleju do produkcji paszy w Niemczech.

- Zmiany w monitoringu pasz pozwolą na uniknięcie w przyszłości podobnych sytuacji. Ilości narzuconych na producentów próbek będą podzielone w stosunku do wielkości produkcji, dlatego dodatkowe koszty w przeliczeniu na całą produkcję, będą znikome i wprost proporcjonalne do wielkości zakładów. W porównaniu do wielkości ewentualnych strat związanych ze skażeniem pasz, koszty badań prewencyjnych badań są minimalne. Producenci pasz, a także surowców tłuszczowych muszą niestety się liczyć z dodatkowymi kosztami, ponieważ spoczywa na nas obowiązek zabezpieczania pod kątem zdrowotnym pasz i żywności nie tylko w skali kraju, ale również w obrębie całej Europy – mówi Jarosław Naze.

(źródło: farmer.pl)