Aktualności | 2011-02-01
Wyszehradzka energia

Wyszehradzka energia

„W szerzej rozumianym regionie wyszehradzkim powinna być zbudowana cała infrastruktura energetyczna niezbędna do ustanowienia fizycznego dostępu do przynajmniej dwóch źródeł gazu spoza UE, aby złagodzić uzależnienie od jednego źródła” – brzmi fragment deklaracji. W tym kontekście nie pada nazwa Rosji ani Gazpromu, ale statystyki mówią same za siebie. Wszystkie cztery kraje GW ponad połowę gazu sprowadzają z Rosji. A w ich sąsiedztwie zależność jest prawie 100-procentowa (Bułgaria czy Rumunia).

Istotnym elementem wspólnych planów infrastrukturalnych jest budowa osi energetycznej Północ – Południe biegnącej od Bałtyku do Adriatyku, czyli od Polski do Chorwacji. Oś ta jest jednym z priorytetów Budapesztu, który w tym półroczy kieruje UE. Po nim przewodnictwo przejmie Warszawa, co oznacza nieprzerwaną ofensywę energetyczną na szczytach UE.

Ministrowie obiecują także szukanie możliwości zróżnicowania dostaw ropy naftowej, aby nie być zależnym od rurociągu Przyjaźń. W tym kontekście mowa jest o unowocześnieniu i zwiększeniu przepustowości istniejących ropociągów Adria i TAL.

Deklaracja wyszehradzka sprzeciwia się też pomysłowi tworzenia odrębnego funduszu energetycznego. Cztery kraje uważają, że sprawdzonym i skutecznym sposobem dystrybuowania pieniędzy na infrastrukturę, w tym energetyczną, jest polityka spójności. To część większej strategii pozostawienia tej polityki w nienaruszonym kształcie, tak aby inwestycje w biedniejszych regionach nie zostały wypchnięte z listy priorytetów przez projekty spełniające kryteria nowoczesnej konkurencyjności, obecne przede wszystkim w bogatszych państwach UE.