Aktualności | 2011-01-27
Denny klimat

Denny klimat

– To jest absolutnie pierwszy raz, kiedy byliśmy w stanie opuścić na taką głębokość nasze instrumenty badawcze i sprawdzić, ile tam jest węgla – powiedział prof. Glud BBC News.

Oceaniczne głębie to najbardziej ekstremalne miejsca na Ziemi. Dla badaczy są trudniej dostępne niż przestrzeń kosmiczna. Na głębokości 11 km pod powierzchną oceanu ciśnienie 1000-krotnie przekracza ciśnienie atmosferyczne..

– Jesteśmy głównie zainteresowani zrozumieniem, jak wiele substancji organicznych powstałych w wyniku rozkładu glonów czy ryb żyjących w oceanie trafia na dno. Ile z tego jest zjadanych przez bakterie, a ile zostaje – tłumaczy prof. Glud. – Proporcje między ilością substancji rozłożonych przez bakterie a tymi, które pozostają, mają wpływ na ilość tlenu i dają nam pojęcie o tym, jak efektywny jest ocean w zatrzymywaniu dwutlenku węgla.

– Mimo że wielkie rowy oceaniczne zajmują zaledwie 2 proc. powierzchni światowego akwenu, sądzimy, że mogą być bardzo ważne – powiedział prof. Glud. – Nasze badania stanowczo wskazują na to, że rowy w dnie działają jak osadniki. W tych miejscach obserwujemy wielką aktywność bakterii, co oznacza, że poniżej 6 tysięcy metrów pod powierzchnią wiązana jest większość węgla.

Ta duża ilość składników pokarmowych na głębokości 11 kilometrów, zdaniem naukowca, świadczy o tym, że pod powierzchnią światowego oceanu mamy zatopione więcej dwutlenku węgla, niż dotychczas przypuszczaliśmy. O ile więcej? Tego na razie nie wiadomo, wyjaśnią to dalsze badania.

– Tego rodzaju analizy umożliwią nam stworzenie nowego modelu klimatycznego – uważa dr Alan Jamieson z laboratorium Oceanlab, które dostarczyło pierwszych zdjęć ryb żyjących 7,7 tysięcy metrów pod powierzchnią.

Dane zebrane przez prof. Gluda zaskoczyły naukowców, tak jak wiele razy zaskakiwały badania głębin, chociażby bogactwem fauny.

Źródło: Rzeczpospolita