Wyniki 11-20 spośród 58 dla zapytania: authorDesc:"Paweł Wandelt"

Gdzie te książki elektroniczne, gdzie te biura bez papieru?

Czytaj za darmo! »

Od dawna informujemy (1-8) o głoszonej wszem i wobec przez analityków i środki masowego przekazu wizji biura bez papieru (Paperless Office) czy o elektronicznym papierze (e-paper), na którym miano drukować elektronicznym atramentem (e-ink) elektroniczne książki (e-book) i gazety, które już tuż, tuż miały się pojawić i wyprzeć królujący od prawie 19 stuleci papier i papierowe książki. W tę wizję wielu już tak bardzo uwierzyło, że mimo niesprawdzania się tych przepowiedni i konkretnych nawet zapowiedzi, na papierze postawili już krzyżyk, jak na przykład na mojej uczelni, rozgłaszając, że kształcenie papierników mija się z celem, bo komputery i nośniki cyfrowe odeślą papier do lamusa. Z mitem biura bez papieru rozprawił się już na łamach naszego pisma W. Oldham z IP European Paper[...]

O papierniczym szkolnictwie zawodowym Czego Jaś się nie nauczy…

Czytaj za darmo! »

Papiernictwo i poligrafia, stanowiące od wieków materialny fundament naszej cywilizacji, już dawno wyszły z epoki rękodzieła i przemieniły się w ogromny, nowoczesny przemysł. Od samego początku, tzn. roku 105 naszej ery, gdy Chińczycy według metody wynalezionej przez Cai Luna i spisanej w raporcie dla cesarza zaczęli wyrabiać papier, wiedza ta była chroniona ścisłą tajemnicą, która jednak z czasem przeciekła przez Chiński Mur i się rozpowszechniła w świecie. Dzisiejsze maszyny papiernicze należą do największych i najwydajniejszych agregatów produkcyjnych i wyrób w nich papieru w niczym, poza samą zasadą formowania na sicie, nie przypomina tamtego ręcznego czerpania, wciąż komercyjnie kultywowanego w niektórych krajach (np. Nepal) i przez instytucje muzealne i małe firmy działa[...]

Przemysł celulozowo-papierniczy wobec energetycznych wyzwań przyszłości – na łamach "Przeglądu Papierniczego"

Czytaj za darmo! »

Dostęp do względnie tanich, ekologicznie czystych źródeł energii i energooszczędnych technologii będzie decydować o przyszłości, a nawet wręcz o przetrwaniu poszczególnych zakładów produkcyjnych i całych firm. Tę okrutną prawdę uświadomił już światu kryzys energetyczny z roku 1973, z której to surowej lekcji wzorowo wyciągnęła wnioski Szwecja (1), całkowicie zmieniając strukturę źródeł energii cieplnej, szeroko sięgając po wszelkie odpady, włącznie z odpadami bytowymi, czyli po prostu śmieciami, co u nas jakoś nie chce nikomu przyjść do głowy. Dzisiaj jednak problemy energetyczne są o wiele trudniejsze do rozwiązania, gdyż nakładają się na nie rygorystyczne wymagania ekologiczne, regulowane w Unii Europejskiej specjalnymi dyrektywami wyznaczającymi minimalny procentowy udział odnawialnych nośników energii oraz maksymalny dopuszczalny poziom emisji gazów cieplarnianych, przeliczonej na tzw. ślad węglowy, uwzględniający zróżnicowany wpływ poszczególnych gazów na ocieplenie klimatu. Trzeba jednak sobie szczerze powiedzieć, że przemysł celulozowo- papierniczy znajduje się na szczęście w stosunkowo dobrej sytuacji, przerabiając odnawialne surowce, jakimi są drewno i makulatura, i już od bardzo dawna przetwarzając na energię cieplną w kotle sodowym rozpuszczone składniki drewna. Ponadto mało kto chyba wie, z politykami na czele, że do wyrobu papieru na świecie zużywa się zaledwie niecałe 0,5% celulozy przyrastającej w ciągu roku w roślinach zielonych w wyniku fotosyntezy z CO2 i wody, pod wpływem energii słonecznej. A przy tym jest to właściwie zmagazynowana chemiczna postać energii słonecznej, którą tak trudno przychodzi człowiekowi wykorzystywać w opłacalny sposób na większą skalę, a nasz przemysł potrafi to robić. Wszystkie te atuty papiernictwa idealnie się wpisują w opracowywaną obecnie na świecie koncepcję tzw. zintegrowanej biorafinerii produktów leśnych (ang. Integrated Forest Products Refinery), o której sygnalizowaliśmy w[...]

Przemysł celulozowo-papierniczy wobec energetycznych wyzwań przyszłości Jak to robią Finowie


  W poprzednim artykule przeglądowym (1), dotyczącym zagadnień energetycznych, przypomniałem i omówiłem wielkie, systemowe modernizacyjne przedsięwzięcia prowadzące do skokowej poprawy bilansu energetycznego zakładów naszej papierniczej branży, mogących zapewnić im energetyczną samowystarczalność, a zarazem spełnienie rosnących wymagań w zakresie ochrony środowiska i klimatu. A co można w tym zakresie jeszcze zrobić, gdy te wielkie modernizacje ma się za sobą? By wysondować te możliwości, przejrzałem opracowania i oferty fińskie, jako że Finlandia, wraz z pozostałymi krajami skandynawskimi, w tym przoduje. Zacząłem od najbardziej kompetentnego stanowiska eksperckiego znanego i zasłużonego inżynierskiego biura konsultacyjnego Jaakko Pöyry, działającego po śmierci swego założyciela, dr Jaakko Pöyry, pod nazwą Pöyry Forest Industry Consulting Ltd. Stanowisko to zostało przedstawione przez konsultantki Saarę Soderberg i Heli Antila w artykule o wiele mówiącym tytule "Efektywność energetyczną można jeszcze poprawić" w fińskim czasopiśmie "Paperi ja Puu - Paper and Timber" (2). Obecnie fiński przemysł celulozowo-papierniczy reprezentuje całkiem dobry poziom energetycznej efektywności i zajmuje pod tym względem znakomite miejsce w międzynarodowym rankingu. W praktyce energetyczna efektywność odnosi się do sposobów i metod osiągania maksymalnych korzyści z energetycznych inwestycji, a w przypadku siłowni zakładów celulozowo-papierniczych - do zagadnienia, jak wytwarzać i zużywać energię z optymalną efektywnością. Poza pieniędzmi, proces decyzyjny jest coraz bardziej uwarunkowany zagadnieniami środowiskowymi. Wszelki natychmiastowy profit w tej mierze został już w Finlandii uzyskany, ale jest jes[...]

Czy wystarczy makulatury mocnej?


  Dwie nowe, duże linie produkcji papierów na tekturę falistą w Polsce, a mianowicie pracująca już maszyna ECO7 w zakładzie Mondi Świecie (1, 2) i planowana przez Stora Enso budowa podobnie ogromnej linii w Ostrołęce (3), budzą obawy, czy starczy dla nich makulatury mocnej typu OCC (Old Corrugated Containers), zwłaszcza że przystąpiono właściwie do zastawionego już prawie środkowoeuropejskiego stołu, po tym, jak za naszą zachodnią granicą uruchomiono w ostatnich latach wiele takich nowoczesnych maszyn nastawionych wyłącznie na makulaturę, której podaż w Polsce jest ograniczona, a zasoby dość płytkie (4-7). No bo jeśli sama nowa linia ECO7 w Świeciu potrzebuje ponad 400 tys. t rocznie makulatury, a nowa maszyna w Ostrołęce będzie zużywała co najmniej drugie tyle, to już odpowiada to razem połowie całej makulatury zbieranej w naszym kraju (4), a ponieważ makulatura mocna stanowi w przybliżeniu połowę całkowitego pozysku (51,4% w 2008 r. wg (4)), to obie te nowe wytwórnie byłyby w stanie zagospodarować całą obecnie pozyskiwaną makulaturę mocną, jako podstawowy surowiec na makulaturowe testlinery i flutingi. A przecież pewne jej ilości zużywa nawet papiernia w Piechowicach do produkcji ręczników papierowych. Ale w naszym regionie Europy Środkowej i Wschodniej nie jesteśmy sami, bowiem Hamburger mocno inwestuje na Węgrzech, które są znacznie mniejszym krajem i zbierają trzykrotnie mniej od nas makulatury. Prowell niemieckiego koncernu Progroup w swej nowo uruchomionej w Strykowie dużej wytwórni wielkoformatowej tektury falistej przeznaczonej na rynek naszej części Europy (Polska 30%, reszta Słowacja, Węgry i kraje nadbałtyckie) (8), podobnej jak otwarta 7 lat temu w czeskich Rokycanach (9), wprawdzie przerabia papiery ze swej nowej, bo uruchomionej niecały rok temu (15.03.2010), wielkiej MP2 (650 tys. t/rok, szerokość 10,20 m, co daje 3x3,30 m lub 4x2,50 m) w niemieckiej papierni w Eisenhüttenstadt, ale stoi ona tuż za naszą zachod[...]

Przemysł celulozowo-papierniczy wobec energetycznych wyzwań przyszłości Postęp w rozwoju maszyn do tissue


  W przedstawionym we wcześniejszych numerach (1, 2) przeglądzie rozwiązań zmierzających w branży papierniczej do zmniejszenia zużycia energii i przestawienia się na odnawialne jej źródła pominąłem na razie ważny sektor produkcji bibułek higienicznych i sanitarnych typu tissue, zostawiając zgromadzone na ten temat materiały na niniejszy numer poświęcony tym wyrobom. Była wśród nich wysoce kompetentna analiza i prognoza największego światowego biura inżyniersko-konsultingowego o fińskim rodowodzie, Pöyry Management Consulting (3), prezentowana na ubiegłorocznej konferencji Tissue Making 2010 w Stambule, którą za ich zgodą publikujemy w niniejszym numerze (4), ale również dyskusja zorganizowana przez dwumiesięcznik "Tissue World" (5) z udziałem przedstawicieli wszystkich głównych producentów maszyn papierniczych do tissue, wśród których znalazło się także nasze PMP z Jeleniej Góry, reprezentowane przez Przemysława Klimczaka. W dyskusji tej poszczególne firmy, w odpowiedzi na zadane przez redakcję pytania, mniej lub bardziej konkretnie i szczegółowo lub raczej oględnie wymieniały swe własne osiągnięcia i innowacyjne rozwiązania w danym zakresie, z których najważniejsze znaliśmy już z artykułów i materiałów firmowych, ale daje to obraz aktualnego stanu technologii wyrobu tissue i kierunków dalszego jej rozwoju. Na wstępie przypomniano, że od wprowadzenia systemu suszenia z przedmuchem powietrza TAD (6, 7) w 1960 r. upłynęło już 51 lat i od tego czasu mało było równie rewolucyjnych innowacji. Te nowe rozwiązania, o których już wcześniej donosiliśmy (8-11), a także pisałem o nich zbiorczo w przeglądowym artykule (12), są tańsze i mniej energochłonne od droższych maszyn z modułem TAD. Warto zatem jeszcze raz je przywołać i przedstawić, zwłaszcza że na szczęście nie wszyscy poszli na to rozwiązanie w produkcji ulepszonych bibułek tissue klasy premium, dużej chłonności i miękkości, zwłaszcza że pojawiły się tańsze rozwiązania alternaty[...]

Mondi inwestuje w przyszłość Gruntownie zmodernizowany zakład celulozowo-papierniczy w środku tajgi


  Kto dziś zainwestuje przeszło pół miliarda euro w gruntowną modernizację i rozbudowę przestarzałego, zapuszczonego kombinatu celulozowo-papierniczego, a jeśli nawet, to gdzie? Na pewno nie w Polsce, gdzie Lasy Państwowe skutecznie odstraszają zagranicznych inwestorów, a na zainwestowanie tak poważnych środków w zbyt małą i przestarzałą celulozownię, jak ta w Ostrołęce, niewielu stać, jeśli w ogóle ma sens. Do niedawna trudno byłoby taki przykład w Europie znaleźć, poza inwestycjami skandynawskimi i pierwszą po wojnie wybudowaną przez zachodniego inwestora w Niemczech celulozownią siarczanową Stendal, w odpowiedzi zresztą na postulaty prywatnych właścicieli lasów. A porwała się na to znana u nas firma Mondi, inwestując 545 mln EUR w gruntowną modernizację i rozbudowę przeważającej części kombinatu celulozowo-papierniczego w Syktywkarze, stolicy autonomicznej republiki Komi, wchodzącej w skład Federacji Rosyjskiej. Republika ta w 70% jest pokryta pierwotnymi lasami, a rozciąga się po zachodniej stronie gór Ural, na północnym zachodzie Niziny Wschodnioeuropejskiej, na terytorium 416,774 tys. km2. Jest ona zatem terytorialnie niemal równa Francji i Hiszpanii, a większa od Niemiec, Wielkiej Brytanii i wielu innych europejskich krajów, w tym Polski - o prawie 30%. Zamieszkuje ją zaledwie 951 tys. ludności, w tym aż 251 tys. w stołecznym Syktywkarze, której część opuściła tę republikę wskutek zapaści przestarzałego przemysłu po rozpadzie ZSRR. Tamtejszy kombinat celulozowo-papierniczy i drzewny, pod nazwą Syktywkarskij Lesopromyszlennyj Kompleks, powstał w 1969 r., a więc podobnie jak nasze największe ZCiP w Świeciu nad Wisłą, a jego panoramę z roku 1994, gdy świętowano 25-lecie, zamieszczono na okładce jubileuszowego wydania dwumiesięcznika "Celluloza, Bumaga, Karton" (fot. 1.). Mondi inwestuje w przyszłość Gruntownie zmodernizowany zakład celulozowo-papierniczy w środku tajgi PAWEŁ WANDELT Konferencja prasowa Z tą naj[...]

Jak skutecznie chronić dziedzictwo narodowe A co z historyczną papiernią w Jeziornie?


  Radość z przyznania dusznickiemu młynowi papierniczemu statusu pomnika historii zmąciła mi świadomość, że jednocześnie likwidowana jest kolebka polskiego papiernictwa w Jeziornie, ściśle związana z historią Polski, bowiem to stąd pochodził papier czerpany, na którym spisana została Konstytucja 3 Maja 1791 r., druga na świecie po konstytucji amerykańskiej z 1787 r., a na papierze stemplowym z Jeziorny drukowano pierwsze polskie pieniądze papierowe wprowadzone w czasie Insurekcji Kościuszkowskiej w 1794 r. (1). Dałem zresztą temu wyraz w swym gratulacyjnym wystąpieniu na kameralnym bankiecie po uroczystości w Pałacu Prezydenckim, co obecnie rozwijam w szerszej perspektywie zagadnień formalno-prawnych, jak skutecznie można zapewnić ochronę dziedzictwa narodowego, a jak można to spartolić. Próbowałem bić na alarm, ale nikogo to nie interesowało. Bo niby dlaczego nie można zabezpieczyć choćby fragmentów tej zasłużonej dla kraju papierni w sercu naszej Ojczyzny, bo blisko Warszawy i władz państwowych? Czyżby znowu najciemniej było pod latarnią? Papiernia w Jeziornie jest pierwszą i najstarszą w Polsce, gdzie zapoczątkowano maszynowy wyrób papieru, kontynuowany jeszcze do niedawna. Tę pierwszą w Polsce maszynę papierniczą sprowadzono do Jeziorny w 1834 r. (zakupiona w 1832 r. w Wiedniu maszyna nigdy nie została uruchomiona), ale nadal kontynuowano działalność rękodzielniczą, wyrabiając ręcznie czerpany papier. W monografii "Rękodzieło papiernicze" (1) wydanej w 1991 r. napisano, że "Duszniki i Jeziorna to obecnie jedyne w Polsce siedziby papierni o długiej i udokumentowanej historii, w których nadal kultywuje się tradycyjny sposób rękodzielniczego wyrobu papieru. Produkty tych czerpalni wciąż znajdują chętnych nabywców". Jak skutecznie chronić dziedzictwo narodowe A co z historyczną papiernią w Jeziornie? PAWEŁ WANDELT Tradycje jeziorańskiej papierni sięgają XVIII w., gdy w Jeziornie nad rzeką Jeziorką powstał w [...]

Nowości w chemizacji wyrobu bibułek tissue


  Wydawałoby się, że wyrób bibułek higienicznych i sanitarnych typu tissue podlega tym samym zasadom wspomagania chemicznymi środkami pomocniczymi, co produkcja większości innych masowych papierów, a jednak ich specyfika sprawia, że kładzie się nacisk na nieco inne wymagania i priorytety. Odwiedzając najnowocześniejsze wytwórnie tissue w Europie (1) i w Polsce, wydawało mi się, że w stacjach dozowania pomocniczych środków chemicznych jest ich pełny komplet, choćby ze względu na ich liczbę - choć często pochodzą od jednego dostawcy, żeby zapewnić pełną ich zgodność i nie dopuszczać do zakłóceń wynikających z przeciwieństw mechanizmu działania i godzenia ze sobą przeciwnych celów, jak na przykład poprawa retencji i równomierności przeźrocza. Dlatego chemizacja produkcji papieru na nowoczesnych, szybkobieżnych maszynach papierniczych nawet w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie uważana jest za wielką sztukę, której poświęcona jest naukowa kategoria Wet-End Chemistry, a nasz rodak Ignacy Magdziński, którego spotkałem w Montrealu na dorocznym zjeździe Sekcji Technicznej Kanadyjskiego Stowarzyszenia Celulozowo-Papierniczego, kierowanej przez naszą rodaczkę Barbarę van Lierop, był hołubiony w firmach Scott Paper i Repap Te[...]

Z pomieszaniem pojęć polemiki nie będzie!


  W numerze kwietniowym (PP nr 4/2012, s. 234) w rubryce "PROSZĘ O GŁOS" został opublikowany list dr inż. Macieja Pawłowskiego wypaczający i podważający moje obszerne i dobrze uzasadnione wystąpienie w numerze lutowym (PP nr 2/2012, s. 110) w obronie zagrożonej unicestwieniem historycznej papierni w Jeziornie, jako symbolu narodowego dziedzictwa papierniczego ściśle związanego z historią Polski, w przeciwieństwie do niewątpliwie cennych obiektów i zespołów, ale nienależących do polskiego dziedzictwa narodowego, którym przyznano niedawno status Pomnika Historii, co sam przecież relacjonowałem w tym samym numerze (PP nr 2/2012, s. 77). List ten autor zatytułował "Polemika", przeciw czemu stanowczo protestuję, bowiem o wartościach najwyższych się nie dyskutuje, zwłaszcza że zarzuty wynikają z pomieszania pojęć, czym prof. Władysław Bartoszewski, w swej wielkiej uczciwości i wyrozumiałości próbował sobie wytłumaczyć, dlaczego po Oświęcimiu i aktywnej i chwalebnej działalności podziemnej, za co jako pierwszy uzyskał tytuł Sprawiedliwego Wśród Narodów od instytutu Yad Vashem, przez wiele lat po wojnie był maltretowany przez komunistycznych, ale przecież polskich, choć czasem żydowskiego pochodzenia, oprawców. Nie będę zatem polemizował z mieszaniem podstawowych pojęć, także w redakcji, a wyrażam tylko zdanie odrębne i podam kilka faktów świadczącym o tym, że w spornym temacie nie jestem ign[...]

« Poprzednia strona  Strona 2  Następna strona »