Wyniki 1-1 spośród 1 dla zapytania: authorDesc:"Mateusz Gulej"

Piwa owocowe - stały element piwowarstwa rzemieślniczego Wybrane zagadnienia z technologii produkcji DOI:


  Początki rzemieślniczych piw owocowych w Polsce Pamiętam swoje początki - piwowara domowego warzącego piwa w akademiku i na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu. Zajmowaliśmy się przede wszystkim piwami nowofalowymi, jak American Pale Ale, AIPA lub tradycyjnymi, jak np. Pils czy Hefeweizen. Nikt nie zaprzątał sobie głowy piwami owocowymi, wszak kojarzone były z koncernowymi produktami typu Radler - mieszance piwa i syropu owocowego, który składał się przede wszystkim z syropu glukozowo- -fruktozowego, zagęszczonych soków (najczęściej cytrusowych), aromatów, przeciwutleniaczy, stabilizatorów oraz słodzików. Było to raptem - 10 lat temu. Jeszcze przez dłuższy czas, pracując już jako zawodowy piwowar, miałem do owoców duży dystans, powtarzając żargonowy zwrot piwowarów - "owoce do dżemów!". W Browarze Stu Mostów pierwsze owocowe piwo uwarzyliśmy pod koniec 2015 r., było to piwo w serii jako kolaboracja z amerykańskim browarem Pizza Boy. Do mocno nachmielonej Imperial IPA dodaliśmy mrożonych moreli. Piwo, choć ciekawe i nowatorskie jak na ówczesne trendy rynkowe, zyskało wprawdzie ograniczoną rzeszę odbiorców, ale - nie był to styl, który mógł przekonać Polaków do kraftowych piw owocowych. Otworzył mi jednak oczy na nowe możliwości jakie stwarza dodatek do piwa owoców Prawdziwy przełom pojawił się już kilka miesięcy później, gdy wraz berlińskim browarem BRŁO uwarzyliśmy wspólne piwo ART+8 Strawberry Beliner Weisse, które swą premierę miało podczas 7. Wrocławskiego Festiwalu Dobrego Piwa. To lekkie piwo pszeniczne zakwaszane bakteriami kwasu mlekowego połączyliśmy z polskimi aromatycznymi truskawkami, w[...]

 Strona 1