Wyniki 1-10 spośród 18 dla zapytania: authorDesc:"Jacek H. GRAFF"

Synantropizacja zwierząt


  Zwierzęta synantropijne (antropofi lne) towarzyszą człowiekowi i to od dawna. Żyją w siedliskach człowieka, gdyż przystosowały się do zmian, jakim uległy ich środowiska pierwotne, np. stepy przekształcone w łąki i pola uprawne (kuropatwa, skowronek, chomik europejski). Niekiedy i te adaptacje zawodzą wobec dynamicznych zmian w środowiskach, spowodowanych działaniami człowieka. Zasięg chomika europejskiego w Polsce kurczy się w szybkim tempie. Obecnie gatunek ten jest objęty ochroną ścisłą; jest umieszczony na Czerwonej Liście Zwierząt Ginących i Zagrożonych w Polsce (kat. DD - date defi cient - nieokreślony stopień zagrożenia). Zwierzęta synantropijne wykorzystują obfi tość pokarmu i korzystne warunki rozmnażania się w miejscach stałego przebywania człowieka, np. ogrody, osiedla (wróbel domowy, synogarlica turecka, jerzyk, mysz domowa, szczur wędrowny i szczur śniady). Przeciwieństwem ich są zwierzęta nie wykazujące skłonności do synantropizacji, jak głuszec, drop, ryś, kozica. Wiele z nich jest zagrożonych z powodu zmian antropogenicznych w ich środowisku życia. Dzisiaj bada się proces dostosowywania się populacji zwierzęcych do specyfi cznych warunków miejskich za pomocą nowoczesnej metodyki i aparatury badawczej. Zwierzęta wykazują zmiany behawioralne o charakterze etologicznym, które mogą sięgać cech fi zjologicznych i genetycznych. Zwierzęta wykazują zachowania agresywne, śmiałość wobec ludzi, domaganie się karmienia, zmianę aktywności z nocnej na dzienną, rozmnażanie się przez cały rok. Osobniki żyjące dotąd pojedynczo lub w parach, łączą się okresowo w większe grupy (np. sroki). Czasem zmiany dotyczą wyglądu zwierzęcia. U odmiany miejskiej kosa barwa piór jest bardziej zmienna. Istnieją także rzadkie białe kosy (leucyzm), charakteryzujące się brakiem pigmentu na całym ciele. Najczęstszym odstępstwem od dzikich kosów jest częściowy albinizm samców. Ic[...]

Synantropizacja zwierząt (2)


  W ostatnich latach wprowadza się do nasadzeń miejskich w Polsce inne wieloletnie pnącza, rodem z innych kontynentów, takie jak glicynia chińska (Wisteria sinensis Sims, Sweet) czy milin amerykański (Campsis radicans L., Seem). Osiągają dwukrotnie wyższy wzrost niż wiciokrzew pomorski, który wyrasta do 5 m. Glicynia (roślina trująca, wzbogacająca glebę w przyswajalne związki azotu, jako gatunek z rodziny bobowatych) jest nieodporna na mrozy i kwitnie obfi - cie, ale tylko od maja do czerwca. Milin jest mrozoodporny i odporny na choroby, kwitnie od lipca do września, choć niezbyt obfi cie. Nie wiadomo, które zwierzęta zapylają jego kwiaty; w jego ojczyźnie są nimi kolibry. Wiciokrzew pomorski jest gatunkiem o wiele bardziej znaczącym dla tworzenia się niewielkich ekosystemów w warunkach miejskich. Niektóre jego kultywary (dostępne obecnie na rynku) kwitną do późnej jesieni. Gatunek ten objęty jest w Polsce ścisłą ochroną gatunkową na stanowiskach naturalnych od 1957 roku ze względu na rzadkość występowania w znacznej części kraju, zagrożenie dla izolowanych stanowisk, zwłaszcza wzdłuż granicy zasięgu, oraz efektowny i oryginalny pokrój (uważany jest za najpiękniejsze pnącze w rodzimej fl orze). Ekosystemy naturalne, w których występuje wiciokrzew pomorski (kwaśne dąbrowy, buczyny, łęgi i olsy) stanowią siedliska przyrodnicze chronione w europejskiej sieci Natura 2000. Warto pamiętać o tym, gdy się wybiera gatunki do projektowanych i zakładanych ogrodów przydomowych oraz rozmaitych form zieleni miejskiej. Taki sam problem dotyczy zakładanych drobnych akwenów ogrodowych. W tym przypadku spopularyzowano hodowlę wielu gatunków roślin zagrożonych i ginących na stanowiskach naturalnych, jak np. kotewki orzecha wodnego (Trapa natans L.).- Brak lub zmniejszoną liczbę drapieżników, w połączeniu z dokarmianiem - pozytywny stosunek mieszkańców miast do zwierząt wyraża się działaniami pożytecznymi (np. rozwieszanie bu[...]

Synantropizacja zwierząt (3)


  Jan Sokołowski pisał w latach 50. ubiegłego wieku: "Ponieważ w dużych miastach żadnych innych ptaków nie ma, wróble tworzą bardzo miłe urozmaicenie, tym bardziej, że nie boją się ludzi… W tym przypadku wykazują one tylko cechy dodatnie, gdyż wcale nie mają sposobności do pokazania stron ujemnych". Pierwotnie wróbel domowy był ptakiem półpustyń i stepów. Pochodzi prawdopodobnie z Półwyspu Arabskiego i Azji Mniejszej. Skolonizował ludzkie osiedla wraz z rozwojem rolnictwa, prawdopodobnie przed kilkoma tysiącami lat. Występuje wszędzie tam, gdzie mieszka człowiek, introdukowany, celowo lub przypadkiem, w Ameryce Północnej, Australii i Nowej Zelandii. W czasach saskich wróbla domowego w Polsce nie obserwowano. Ale już w XIX i XX wieku należał do najpowszechniej występujących gatunków na terenach Polski, przenikając do języka potocznego i kultury ludowej we wszystkich regionach. Według badań, opublikowanych w 2003 roku, w Polsce został uznany za nadal bardzo licznego ptaka lęgowego. Jednak już w roku 2004 wróbel zwyczajny został objęty ścisłą ochroną gatunkową. Wbrew powszechnemu mniemaniu nie jest to najliczniej występujący ptak lęgowy w Polsce (ustępuje liczebnością ziębie zwyczajnej), a jego liczebność spada w całej Europie, np. w Wielkiej Brytanii i Holandii od lat 80. XX w. jest on uznawany za gatunek zagrożony. Jego liczebność spadła tam niemal dwukrotnie. Prawdopodobne, że taki spadek liczebności ma miejsce również w Polsce, ale wobec braku wyników długookresowych badań naukowych trudno to jednoznacznie stwierdzić. Nie wiadomo, co dokładnie jest przyczyną zmniejszania liczebności; najprawdopodobniej wchodzi w grę splot kilku czynników, wśród których wymienia się: 􀁺 nieprzystosowanie do chłodnego i wilgotnego klimatu Europy północnej (duża śmiertelność w czasie zim oraz deszczowego i chłodnego lata),spadek ilości owadów wskutek skażenia chemicznego gleby i większej intensywności zabiegów r[...]

Całoroczne święto ogrodów Tulln (Austria)


  Rok 2012 pozostanie w mojej pamięci niewątpliwie jako Rok Ogrodów. Rozkwitający po zimie Ogród Botaniczny Uniwersytetu Jagiellońskiego to dla mnie tradycja. Na przełomie kwietnia i maja bieżącego roku - ogrody botaniczne i pałacowe Portugalii i Hiszpanii, Coimbra, Buçaco, Sewilla, Kordoba, Lloret de Mar. W drodze powrotnej - najstarszy francuski ogród botaniczny w Montpellier (1593 r.). Dzień 13 maja przyniósł mi zwiedzanie Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Wiedeńskiego oraz wystawy ogrodniczej w Tulln nad Dunajem (Dolna Austria). Czerwiec zapisał się Festiwalem Święta Ogrodów w Krakowie (siódmym z kolei), wzbogaconym indywidualnie o dokładne zapoznanie się z Ogrodem Botanicznym Uniwersytetu Wrocławskiego. I jeszcze ogródek krakowskiego Domu Zwierzynieckiego (Muzeum Historyczne m. Krakowa), maleńka perełka w tym dostojnym towarzystwie. Z bogactwa spostrzeżeń i refl eksji wybieram Die Garten Tulln z tegoroczną wystawą Przyroda w Ogrodzie (Natur im Garten), ze względu na jej wielki walor uniwersalny, poznawczy i edukacyjny. Trudno sprawdzić, jaka jest znajomość tego wydarzenia wśród Polaków, ale warto przybliżyć je wszystkim zainteresowanym ogrodnictwem w najszerszym tego słowa znaczeniu. Do Tulln droga z Polski nie jest przecież daleka... Miasto Tulln nad Dunajem (Tulln an der Donau) leży w kraju związkowym Dolna Austria i jest miastem rodzinnym artysty malarza i grafi ka Egona Schielego (1890-1918). Jest ono także centrum ogrodniczym w dolinie Dunaju, na linii stolica Austrii - bawarska Pasawa [2]. Dolna Austria jest płaska i ma żyzne gleby. Jest tutaj najwięcej upraw rolnych w porównaniu z innymi austriackimi krajami związkowymi. Turystyka jest waż[...]

W gąszczu roślin synantropijnych oraz inwazyjnych


  Była już mowa na tych łamach o zwierzętach synantropijnych (AURA, nr 6-8, 2012). Przyszła więc pora na artykuł omawiający rośliny synantropijne, pendant do rozważań na temat analogicznej kategorii zwierząt. Czy są w naszym otoczeniu grzyby oraz inne organizmy - także synantropijne? Czy ktoś zadał już sobie to pytanie? Pozostawmy je teraz otwarte i wróćmy na razie do roślin synantropijnych, o których w programach szkolnych i w podręcznikach są nieliczne, jednostkowe informacje. Wiele aspektów jest tutaj niemal identycznych, jak chociażby wpływ antropopresji na wszystkie organizmy. Niektóre zjawiska są wyłączne dla świata zwierząt synantropijnych, inne dla świata roślin o tym samym charakterze. Wynika to z różnic między obydwiema grupami organizmów. Przy zwierzętach mówiliśmy o zjawisku synurbizacji. Przy roślinach omówimy zjawisko hemerobii. Liczne gatunki roślin okrytonasiennych przystosowują się do życia w środowisku silnie przekształconym przez człowieka, związanym z jego miejscem zamieszkania lub jego działalnością. Synantropizują więc na stałe lub czasowo, a my jesteśmy świadkami tego zjawiska, jeżeli badamy je w sposób zaplanowany, zgodnie z zasadami metodyki badań naukowych. Ogół postronnych obserwatorów zauważa niektóre przejawy synantropizacji roślin, choć często nie zdaje sobie z tego sprawy. Zasadniczą przeszkodą jest nieznajomość gatunków roślin, występujących nieraz w dużych populacjach w pobliżu miej-sca życia i pracy ludzi. Dla wielu kolejne trudności nastręcza niepozorny wygląd roślin, zwłaszcza poza okresem kwitnienia. Wyjątkowymi kategoriami trudno rozpoznawalnych roślin są gatunki jednoroczne, zimujące w postaci nasion, dwuletnie - w postaci zmodyfi kowanych korzeni i pędów spichrzowych oraz byliny - w formie wieloletnich podziemnych organów spichrzowych (cebule, bulwy, kłącza). Liczne rośliny wieloletnie zimują w postaci bezlistnej. Siewki roślin miewają liścienie, a czasem i liście w po[...]

W gąszczu roślin synantropijnych oraz inwazyjnych (2)


  Pozostaje do wyjaśnienia zaanonsowane na początku niniejszych rozważań pojęcie hemerobii. Jest to stopniowany typ reakcji szaty roślinnej na oddziaływanie człowieka (antropopresję). W ten sposób określa się nasilenie synantropizacji fl ory i roślinności będącej reakcją na określoną wielkość (natężenie, rodzaj i częstotliwość) antropopresji. Poszczególne przedziały reakcji szaty roślinnej na przekształcenie siedlisk zwane są stopniami skali hemerobii. Stopnie te określa się na podstawie składu fl orystycznego, struktury i dynamiki roślinności oraz zmian w siedlisku. W połowie ubiegłego wieku było kilka prób wyróżnienia stopni hemerobii. Najczęściej stosuje się 6-stopniową skalę Sukoppa (1969): 􀁺 roślinność pierwotna, brak oddziaływania człowieka, brak kenofitów, udział roślin jednorocznych (zwanych także terofitami) we florze jest mniejszy niż 20% (ahemerobia); 􀁺 roślinność naturalna (roślinność rzeczywista zgodna z potencjalną), wpływy antropogeniczne nie są silniejsze niż działanie czynników naturalnych, udział kenofitów nie przekracza 5%, roślin jednorocznych jest mniej niż 20% (oligohemerobia); 􀁺 roślinność półnaturalna, oddziaływanie człowieka słabe, często okresowe, podłoże naturalne lub słabo zmienione,udział kenofitów w granicach 5-12%, roślin jednorocznych jest mniej niż 20% (mezohemerobia); 􀁺 roślinność synantropijna, głównie ruderalna i segetalna, wpływy antropogeniczne silne i stałe, wyraźne zmiany w podłożu, udział kenofitów w granicach 13-22%, roślin jednorocznych od 20 do 40% (euhemerobia); 􀁺 wyspecjalizowana roślinno[...]

Ogród Botaniczny w Coimbrze (Portugalia) i jego krakowski rówieśnik


  W jubileuszowym roku botaniki krakowskiej, w zbliżającą się pierwszą rocznicę mojego pobytu w Portugalii, chodząc ścieżkami Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego, spostrzegam sporo podobieństw między krakowskim Ogrodem a portugalskim - w Coimbrze. Powracam do zdjęć sprzed roku, szukam informacji dotyczących tamtego Ogrodu we wszelkich dostępnych źródłach. Sięgam w literaturze do czasu powstania obu uniwersytetów, ich dziejów, które przyniosły w dobie Oświecenia założenie ogrodów botanicznych, placówek niezbędnych do prowadzenia badań naukowych oraz edukacji, zgodnie z ideami epoki. Jestem zdania, że ogół moich rodaków więcej wie i ma więcej skojarzeń na temat Hiszpanii niż Portugalii. Związki historyczne polsko-hiszpańskie istnieją; czy są także i polsko-portugalskie? Potomkowie Luzytanów zamieszkujących w starożytności rzymską prowincję Lusitania w dorzeczu Duero, Tagu i Gwadiany oraz potomkowie Polan i Wiślan przez stulecia nie kontaktowali się. Jako krakus wychowany zostałem w tradycjach Galicji, od dawna przebrzmiałych w sensie historyczno-administracyjnym, ale nadal kultywowanych kulturowo w nie[...]

Ogród Botaniczny w Coimbrze (Portugalia) i jego krakowski rówieśnik (2)


  W nowym stuleciu oba ogrody istniały i funkcjonowały mimo kolejnych przeciwności, działań wojennych i okupacji. W Krakowie panoszyły się wojska pruskie (1794-1795), pustosząc skarbiec wawelski. Gdy opuściły miasto, w 1796 r. wkroczyli Austriacy, rozpoczynając czasy zaboru. Portugalia zaczęła nowe stulecie od inwazji francusko-hiszpańskich (1801, 1807). Najeźdźcy wkrótce zwarli się z przybyłym tu kontyngentem wojsk brytyjskich (1808). Rodzina królewska odpłynęła do Brazylii, będącej kolonią portugalską od ponad 300 lat. Krakowski Ogród Botaniczny trafi ł w latach 1805-1809 pod zarząd Austrii, w osobach zmieniających się często cudzoziemskich dyrektorów. Jeden z nich, Austriak Józef August Schultes, zasłużył się wydaniem Catalogus plantarum (1806), pierwszego katalogu roślin, nasion i okazów zielnikowych (2158 gatunków). Wydanie to, kontynuowane z przerwami w następnych latach jako Index Seminum (łac. spis nasion), utrzymało się do dziś. Podobny Index Seminum i związany z nim bank nasion w Coimbrze powstały w 1868 r. Oba są wydawane drukiem oraz publikowane również w Internecie. Zawierają spis materiału siewnego (diaspor, czyli owoców, nasion i zarodników, które ogród oferuje do sprzedaży lub wymiany). Diaspory mogą służyć do uzyskania okazów roślin w innych ogrodach. Dodatkowo część materiału siewnego przeznacza się do sprzedaży amatorom. Nasiona niesprzedane, niewykorzystane, których zdolność kiełkowania jest już osłabiona, mogą służyć do tworzenia kolekcji karpologicznej (od gr. karpion, karpos i łac. carpium - owoc), czyli zielnika owoców i nasion, określanych mianem diaspor roślin kwiatowych . Wydawanie Index Seminum jest obowiązkiem każdego ogrodu botanicznego, jako część prowadzonej przez niego działalności naukowej. Index Seminum spełnia[...]

Ogród Botaniczny w Coimbrze (Portugalia) i jego krakowski rówieśnik (4)

Czytaj za darmo! »

W swoim naturalnym siedlisku figowiec wielkolistny dorasta do 60 m wysokości. Korona dorosłego drzewa osiąga 50 m szerokości. Zasięg korzeni naziemnych zwykle jest równy średnicy korony. Jest jednym z największych gatunków w swoim rodzaju [6]. Bywa często określany drzewem dusicielem, ale ta nazwa jest w znacznym stopniu myląca. Figowiec wielkolistny jest typową rośliną wilgotnego l[...]

Ogród Botaniczny w Coimbrze (Portugalia) i jego krakowski rówieśnik (4)

Czytaj za darmo! »

Tutaj także rośnie Strelitzia nicolai, gatunek blisko spokrewniony ze wspomnianą wcześniej strelicją królewską, pochodzący ze wschodniej części Afryki Południowej. W swojej ojczyźnie jego występowanie jest ograniczone do wiecznie zielonych lasów nadmorskich i zarośli. Ze względu na biały kolor działek kielicha i duże rozmiary kwiatów nosi angielską nazwę Giant White Bird of Paradise. Ze względu na podobieństwo w budowie części nadziemnej do banana jest też określany mianem Wild Banana. W budowie kwiatów widać wyraźne przystosowania do zapylania przez stosunkowo duże ptaki. Drewniejące pochwy liściowe tej strelicji oraz banana tworzą tzw. pień pozorny, jednak nie jest on uznawany przez dendrologów za pień. Takie rośliny nie są drze[...]

 Strona 1  Następna strona »