Wyniki 1-1 spośród 1 dla zapytania: authorDesc:"Monika Przeor"

Morwa biała nieocenione znaczenie zdrowotne DOI:10.15199/65.2016.5.7


  Morwa biała należy do rodziny Moraceae (morwowate), podobnie jak Ficus. Jej nazwa pochodzi od barwy pąków liściowych. Owoce natomiast, w zależności od nasycenia antocyjanami, uzyskują barwę białą, różową, a nawet ciemnofioletową. Morwa biała występuje w formie taniego w utrzymaniu, średniej wielkości drzewa lub wysokiego krzewu mającego przewody mleczne. Medycyna Dalekiego Wschodu od wieków wykorzystywała morwę - jej lście, korę drzewa i korzeni oraz owoce. Badania wskazują, że liście morwy, bogate w polifenole, alkaloidy, triterpeny, steroidy i białka można wykorzystać w leczeniu wielu schorzeń, w tym chorób układu krążenia, układu moczowego czy układu nerwowego (np. choroby Alzheimera), a także w profilaktyce i leczeniu cukrzycy oraz otyłości. Dlatego wyciągi z morwy, herbatki, dżemy są stosowane coraz częściej przez Polaków jako farmaceutyki w życiu codziennym.Morwa pochodzi z obszarów Japonii, Chin, Tajlandii i Indii. Szczególnie znana jest w strefie tropikalnej, subtropikalnej i umiarkowanej, gdzie jej liśćmi skarmiane są jedwabniki. Pomimo wielowiekowej tradycji stosowania w krajach Dalekiego Wschodu, na Zachodzie bardzo długo morwa biała była uznawana za drzewo- -chwast, a prawdziwe "udomowienie" miało miejsce we wschodniej części USA. Do Europy dotarła w XI w. wraz z jedwabnikami, a do Polski prawdopodobnie ok. XVIII/XIX w. Pod względem agrotechnicznym drzewo morwy białej charakteryzuje się małymi wymaganiami glebowymi, szybkim tempem wzrostu oraz niskimi kosztami utrzymania. Dobrze toleruje obszary miejskie, susze, zanieczyszczenia, a jednocześnie jest łatwa do adaptacji. Takie cechy umożliwiają szerokie jej wykorzystanie w rolnictwie i produkcji żywności prozdrowotnej. Morwa biała to wszechstronna pod względem rolno-leśnym roślina należąca do rodziny Moraceae (morwowate), podobnie jak figowiec (Ficus L.) czy chlebowiec (Artocarpus altilis). Nazwę zawdzięcza barwie pąków, a nie, jak mogłoby się wydawać, [...]

 Strona 1