Wyniki 1-10 spośród 10 dla zapytania: authorDesc:"Marcin SOSIŃSKI"

Zaliczanie gruntów do odpowiednich użytków gruntowych - czyli problemy z gruntami rolnymi zabudowanymi - cz. 2 DOI:


  Wpoprzedniej części artykułu (PG, czerwiec 2018) przedstawiłem aspekty zaliczania gruntów do użytków, określonych jako grunty rolne zabudowane, w kontekście zarówno historycznym, jak i obecnym. Ewolucja przepisów doprowadziła obecnie do kolejnej zmiany podejścia w tej tematyce, co początkowo wydawało się rozwiązaniem lepszym. Potwierdzeniem problematyczności tego zagadnienia jest to, że w tym zakresie zmiany wprowadzano dwukrotnie - zmianą rozporządzenia z 2013 i 2015 r. Zarówno stan prawny poprzedzający zmiany z 2013 r., jak również ten obowiązujący po 2015 r., powodują jednak powstanie kolejnych problemów. Temat wydaje się być istotny z punktu widzenia zarówno wykonawców, jak i administracji geodezyjnej. Aby właściwie odnieść się do meritum, zacząć należy od tego, że w rozważaniach odnoszę się do obecnej defi nicji pojęcia gruntów rolnych zabudowanych. Jak powszechnie wiadomo, wszyscy właściciele nieruchomości są płatnikami podatku od nieruchomości, określanego przez gminy na podstawie przepisów ustawy z dnia 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. 2017 poz. 1785 ze zm.). Ustawa przewiduje określony sposób opodatkowania dla gruntów oraz budynków. Dane z zakresu przedmiotów opodatkowania pozyskiwane są z ewidencji gruntów i budynków, stanowiącej zgodnie z art. 21 ust. 1 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. Prawo geodezyjne i kartografi czne (t.j. Dz.U. 2017 poz. 2101 ze zm.) podstawę dla wymiaru podatków i świadczeń. Z tego też powodu, dane ewidencji mają priorytetowe znaczenie przy określaniu wysokości zobowiązania podatnika. Jest zatem bardzo istotnym, aby dane ewidencji gruntów i budynków pozostawały wiarygodne oraz zgodne z innymi dokumentami, do których nawiążę w dalszej części. Ze sporządzaniem dokumentacji dla potrzeb dokonania aktualizacji ewidencji gruntów i budynków w zakresie zaliczania gruntów do odpowiednich grup użytków gruntowych jako geodeci mamy styczność od wielu lat. Wydawać się zatem może,[...]

Weryfikacja danych ewidencyjnych jako przykład efektywnego działania DOI:


  Pomysł odniesienia się do problematyki weryfikacji danych ewidencyjnych powstał w mojej głowie kilka lat temu, a do jego odświeżenia przekonał mnie artykuł opublikowany w Przeglądzie Geodezyjnym z października 2018 r. Autor wypowiadał się w nim na temat takiego działania jako tańszej alternatywy dla modernizacji ewidencji gruntów z uwagi na określone do zrealizowania cele. Ewidencja gruntów i budynków to jeden z fundamentów państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego. Ten obejmujący cały obszar kraju rejestr stanowi jeden z najbardziej rozbudowanych systemów informacji o działkach ewidencyjnych, budynkach i lokalach oraz podmiotach z nimi związanych. Jego znaczenie zostało wyartykułowane w brzmieniu art. 21 ust. 1 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. Prawo geodezyjne i kartograficzne wskazującym, że dane pochodzące z tego rejestru stanowią podstawę dla wymiaru podatków i świadczeń, planowania przestrzennego oraz gospodarczego czy też oznaczania nieruchomości w księgach wieczystych. Potrzeba posiadania tak istotnych danych, aktualnych ze stanem faktycznym oraz prawnym spowodowała, że wprowadzone zostały w przepisach prawa pewne mechanizmy i procedury kontrolne obecnie określane mianem weryfikacji danych ewidencji gruntów i budynków. Ich początki można zaobserwować już w przepisach dotyczących ewidencji gruntów pochodzących z lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Fakt, że nie jest to zadanie nowe, potwierdza brzmienie § 69 ust. 1 Zarządzenia Ministrów Rolnictwa i Gospodarki Komunalnej z 20 lutego 1969 r. stanowiącego, że: Dla utrzymania aktualności operatu ewidencyjnego organ do spraw geodezji prezydium wojewódzkiej rady narodowej zarządza w okresach 5-letnich kontrole terenowe na obszarze wszystkich jednostek ewidencyjnych w celu ujawnienia zmian w danych objętych ewidencją, a niezgłoszonych lub nieudokumentowanych (…). Terminy kontroli należy ustalić tak, oby objąć kontrolą co roku około 20% powierzchni powiatu. Obecne [...]

Koordynacja sieci, czyli w jaki sposób do starosty DOI:


  Zpoczucia obowiązku wynikającego z pełnionej funkcji od dłuższego czasu przyglądam się z rosnącym zaciekawieniem zmianom legislacyjnym, które zmieniają polską rzeczywistość geodezyjną. Od przepisów ustawy o infrastrukturze informacji przestrzennej, poprzez akty wykonawcze dotyczących standardów geodezyjnych, zasad prowadzenia baz danych oraz państwowego zasobu geodezyjnego, aż do nowelizacji naszej ustawy bazowej, z niepokojem obserwowałem wszystkie zmiany starając się na bieżąco uzmysławiać sobie niesione nimi idee. Początkowe zmiany, które obserwowaliśmy jako tło rzeczywistości geodezyjnej umożliwiły stworzenie obecnie mocno wyklarowanego obrazu systemu, który będziemy musieli budować i uzupełniać. W trakcie tego czasu, mając na uwadze możliwość wypowiedzenia się odnośnie projektu założeń zmian do ustawy prawo geodezyjne i kartograficzne (dalej PGiK) stwierdziłem, że sprawa ta warta jest poświęcenia większej ilości czasu - i tak oto powstał zbiór moich uwag do przesłanych założeń. Z uwagi na ich obszerność nie zamierzam tutaj się nad nimi rozwodzić, lecz z uwagi na omawiane zagadnienie wspomnę tylko, że przeczucia, które w nich wyraziłem (o raczej negatywnym wydźwięku) określając je mianem uwag, w wielu aspektach zmaterializowały się w zmienionej ustawie. Mało kto dzisiaj pamięta, że projekt założeń do ustawy wskazywał m.in. z zakresu koordynacji sieci uzbrojenia terenu, że w przypadku gdy narada nie doprowadzi do uzgodnienia, lub w przypadku gdy w naradzie koordynacyjnej nie wezmą udziału wszystkie zainteresowane podmioty, starosta będzie dokonywał uzgodnienia w formie decyzji administracyjnej. Propozycji tego rodzaju zmian jako "katalizatorów" dla zbyt wolnego w ocenie ustawodawcy procesu uzgadniania niewątpliwie było wiele, a ich umieszczenie w zmienionej ustawie niewątpliwie odniosłoby "żądany" skutek… Chcąc j[...]

Budynki letniskowe a mieszkalne DOI:


  Kataster nieruchomości (ewidencja gruntów i budynków) to obszar znany każdemu wykonawcy prac geodezyjnych i kartograficznych. Znacząca część realizowanych prac powoduje bowiem zmiany w prowadzonych z tego zakresu przez starostów bazach danych, zarówno tych graficznych jak również opisowych. Od map do celów projektowych, poprzez inwentaryzacje i podziały nieruchomości, społeczność geodetów zasila ten jakże istotny rejestr. Dlaczego jest on taki istotny? Większość właścicieli nieruchomości odpowie, że ma on znaczenie dla wymiaru podatku od nieruchomości, ale nie tylko. Zgodnie z regulacją ustawową, dane ewidencji gruntów i budynków (dalej EGiB) stanowią podstawę ewidencji gospodarstw rolnych, gospodarki nieruchomościami, podatków i świadczeń, statystki publicznej, oznaczeń nieruchomości w księgach wieczystych. Tak szeroki zakres znaczenia danych zgromadzonych w rejestrze publicznym jakim jest EGiB, wskazuje dlaczego dane w nim zgromadzone winny cechować się aktualnością, wiarygodnością oraz spójnością. Element aktualności przez wiele osób postrzegany jest jako zgodność rejestru z faktycznym stanem terenowym. Przez aktualność tych danych rozumie się jednak - zgodnie z zapisami rozporządzenia Ministra Rozwoju Regionalnego i Budownictwa w sprawie ewidencji gruntów i budynków - zgodność operatu ewidencyjnego (w tym danych w rejestrach) z dostępnymi dla organu prowadzącego dokumentami, czyli po prostu na bieżąco aktualizowany zbiór. Cecha spójności winna odzwierciedlać zgodność danych opisowych z danymi graficznymi w zakresie części wspólnych. Wiarygodność danych oznacza zaś, że ich odbiorca ma do tych danych zaufanie. Zbiory danych, gromadzone w operacie ewidencyjnym, obejmują dane o gruntach, budynkach i lokalach oraz podmiotach posiadających do nich określone w przepisach prawa. Podczas dokonywania aktualizacji tych danych podejmowane są decyzje, które mają wpływ na obciążenia podatkowe, czy też elementy planow[...]

(Nie) potrzebna licencja - dobrem czy złem koniecznym? DOI:


  Ilość zmian, jaka zaistniała w geodezji od roku 2011, wobec ich wcześniejszego braku, spowodowała znaczącą aktywizację całego środowiska geodezyjnego nie tylko od strony wykonawstwa, ale także administracji. O ile wykonawstwo geodezyjne otwarcie manifestuje poprzez liczne organizacje zawodowe swoje niezadowolenie, dając temu wyraz nawet w formie zorganizowanego protestu, o tyle w odmiennej sytuacji pozostaje środowisko administracji geodezyjnej. Zobligowana do wykonywania i egzekwowania przestrzegania coraz liczniejszych i bardziej złożonych regulacji prawnych grupa odpowiedzialnych za prowadzenie państwowego zasobu geodezyjnego osób, postrzegana jest niejednokrotnie negatywnie przez swoich kolegów po fachu, którzy jako wykonawcy borykają się z coraz większą ilością problematycznych sytuacji, z których znaczną część określają mianem biurokratyzacji. Administracja geodezyjna przy każdej zmianie przepisów prawa zobligowana jest do wdrożenia, w terminach określonych w aktach prawnych, każdej nowej regulacji wynikającej z nowej ustawy czy też rozporządzenia. Sytuacja taka jest wysoce problematyczna wobec terminów publikacji poszczególnych aktów prawnych - przykładowo zmiana ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne z czerwca 2014 r. została opublikowana 7 lipca 2014 r. z datą wejścia w życie określoną na 12 lipca, co przy ogłoszeniu nowych aktów wykonawczych 10 i 11 lipca (wg mojej pamięci informacja w serwisach internetowych ukazała się w godzinach popołudniowych) nie dała administracji nawet 24 godzin na poznanie nowych regulacji, które poprzez liczne zmiany wymagały wprowadzenia znaczących korekt proceduralnych dla Służby Geodezyjnej i Kartograficznej. Oczywiście można było śledzić proces legislacyjny nowych aktów prawnych, co jednak - wobec znaczącego obciążenia administracji - pozostawało tylko takim jak ja pasjonatom robić w godzinach wieczornych lub weekendowych. Opisanie całego zakresu zmian, jakie dokonały się w naszej ge[...]

Koordynacji sieci kolejna odsłona DOI:


  I jednak stało się... Ciągłe zmiany stanu prawnego, dotyczącego geodezji i kartografii, spowodowały, że koordynacja projektowanych sieci uzbrojenia terenu, w formie istniejącej wskutek zmian ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne (dalej pgik) z lipca 2014 r, znowu uległa dezaktualizacji. Ponieważ pozostaje ona zagadnieniem aktualnym dla geodetów powiatowych w starostwach, mając także znaczenie dla projektantów i geodetów (chociaż nasza rola została w tym zagadnieniu mocno ograniczona przez znowelizowane pgik) stwierdziłem, że warto wrócić do tematu. Nowy stan prawny, zaistniały od 1 lipca 2016 r. znacząco zmienił rzeczywistość związaną z naszą dziedziną w zakresie ZUD-ów (wg dawnej, lecz nadal powszechnie stosowanej i zrozumiałej nomenklatury). Kiedy dowiedziałem się o planowanej zmianie pgik, zainteresowałem się zakresem ingerencji w naszą ustawę, której konieczność w zakresie koordynacji sieci kilkukrotnie była z różnych powodów opisywana, także na łamach Przeglądu Geodezyjnego (12/2015, 6/2016). Licząc, że modyfikacja przepisów, związanych z geodezją w tym zakresie, będzie dotyczyła zagadnień m.in. określenia roli geodety, zapomnianego w procesie ZUD-u (tj. koordynacji), czy też dostosowania naszego podstawowego przepisu do przepisów budowlanych, niestety rozczarowałem się, ale do rzeczy. Celem zmian przepisów, jak to zwykle bywa, była optymalizacja działania administracji tak, aby usprawnić proces inwestycyjny. Czy tak wyszło - może za wcześnie o tym pisać, ale część skutków, które zaczynają już być widoczne, postanowiłem nieco przybliżyć. Zmiany w procesie koordynacji sieci uzbrojenia terenu zostały wprowadzone do ustawy pgik 1 lipca 2016 r. wskutek wejścia w życie przepisów ustawy z dnia 9 czerwca 2016 r. o zmianie ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych oraz niektórych innych ustaw (dalej ustawa telekomunikacyjna). Zakres ingerencji w pgik dotyczył: zmiany definicji sieci uzbrojenia terenu, zas[...]

Uwierzytelnienie, uwiarygodnienie, poświadczenie. Wielkie słowa, wielkie różnice. Wielkie problemy? DOI:


  Zagadnienie związane z uwierzytelnianiem dokumentacji geodezyjnej dla zamawiającego, powstałej w wyniku prac geodezyjnych i kartograficznych jest od kilku lat dość burzliwie opisywane i rozważane. Temat ten zajął już wiele stron, można chyba nawet powiedzieć, że o tym zagadnieniu pisali już niemal wszyscy. Z tym, jak się okazuje pozornie prostym efektem zmian ustawy Prawo geodezyjne kartograficzne, zmierzyli się już wykonawcy, środowisko naukowe, a także w pewnym zakresie składy sędziowskie. Właśnie ta wielość niejednoznacznych stanowisk, zbieżnych i rozbieżnych, nakłoniła mnie do podjęcia tego zagadnienia, które w moim odczuciu postrzegane jest wielokrotnie odmiennie przez administrację - chociaż znając praktykę stosowaną tylko w kilku powiatach, być może podejście które przedstawię, będzie mniejszościowe. Poniekąd z premedytacją zdecydowałem się podjąć przedmiotowe zagadnienie. Administracja ma bowiem to do siebie, że obowiązana jest stosować przepisy prawa z zakresu swojego działania, także w zakresie uwierzytelniania, zgodnie z jak najlepszą wiedzą w tym zakresie. W temacie uwierzytelniania administracja dość skromnie się wypowiada, gdyż wielokrotnie dostrzegamy także sprawy, których nie poruszamy. Sprawy małe, ale o wielkich skutkach dla właściwego stosowania prawa. Zagadnienie uwierzytelniania dokumentacji pojawiło się, jak wynika z dość powszechnej opinii w środowisku geodezyjnym, z dniem wejścia w życie 12 lipca 2014r. ustawy zmieniającej ustawę Prawo geodezyjne i kartograficzne (dalej pgik). Regulacje, zawarte w art. 12b ust. 5 pgik wzbudziły wiele kontrowersji, zwłaszcza po stronie wykonawców prac, powodując, że do dnia dzisiejszego w tej tematyce zostało wydane orzecznictwo sądowoadministracyjne, a pierwotny zapis tego przepisu został zmodyfikowany, w opinii środowiska (zarówno wykonawstwa jak i administracji) nadal pozostając niefortunnym… Wbrew powyższemu, uwierzytelnianie dokumentacji w geodezji nie powstało[...]

Uwierzytelnienie, uwiarygodnienie, poświadczenie. Wielkie słowa, wielkie różnice. Wielkie problemy? – cd. DOI:


  W drugiej części rozważań, Marcin Sosiński uzasadnia, że uwierzytelnianie powinno być jednak stosowane powszechnie w stosunku do wynikowych dokumentów prac geodezyjnych, które służą rozstrzygnięciom w postępowaniach administracyjnych i sądowych. Nawet, jeśli zajmowane w tej sprawie stanowiska organów centralnych i opinie branżowych autorytetów ostatnio wskazują na brak konieczności posługiwania się uwierzytelnionymi mapami, to po lekturze można nabrać pewności, że regulacje normujące uwierzytelnianie, trzeba porządnie zweryfikować pod tym względem. Potrzeba potwierdzania w jakikolwiek sposób na dokumentach wynikowych, że operat trafił do PZGiK, ze względu na bezpieczeństwo prowadzonych postępowań administracyjnych, powinno być bezdyskusyjne. Dariusz Pręgowski Uwierzytelnianie wyników prac geodezyjnych i kartograficznych nie jest, wbrew pozorom, zagadnieniem jednoznacznym i prostym. Złożoność zagadnienia oraz jego zakres, stwarza konieczność zaprezentowana tej tematyki w odrębnych częściach artykułu. Jak opisałem w pierwszej części, geneza uwierzytelniania jako czynności sięga znacznie dalej niż do 2014 roku. Pomimo nowego zdefiniowania w ramach nowelizacji Ustawy z dnia 17 maja 1989 r. Prawo geodezyjne i kartograficzne (tj. Dz.U. 2016, poz. 1629 ze zm. - dalej: ustawa Pgik) z 2014 oraz 2016 roku, nadal pozostają w tym zakresie istotne wątpliwości, powodując powstanie licznych dyskusji. Jak wskazałem w poprzednim numerze Przeglądu Geodezyjnego, środowisko geodezyjne podnosi ws. uwierzytelniania głównie dwa zagadnienia. Pierwsze z nich oscyluje wokół braku istnienia typowej klauzuli uwierzytelniającej oraz wokół stosowania klauzuli opisanej w załączniku nr 5 Rozporządzenia Ministra Administracji i Cyfryzacji z dnia 5 września 2013 r. w sprawie organizacji i trybu prowadzenia państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego (Dz.U. 2013, poz. 1183), a drugie wokół rodzaju dokumentów stanowiących wyniki prac geodezyjnych po[...]

Ewidencja gruntów i budynków - rejestrem aktualnym? DOI:


  Ewidencja gruntów i budynków, określana w wielu przepisach katastrem nieruchomości, jest tematyką powszechnie znaną wśród specjalistów, wokół której miało miejsce już wiele konferencji, powstało w tym zakresie wiele opracowań, publikacji i artykułów. Pokazuje to, jak obszernym tematycznie zadaniem jest prowadzenie związanych z tą ewidencją zbiorów danych. Zgodnie z podstawowymi regulacjami zawartymi w art. 2 pkt 8 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. Prawo geodezyjne i kartograficzne (dalej: ustawa Pgik), ewidencja gruntów i budynków jest systemem informacyjnym zapewniającym gromadzenie, aktualizację oraz udostępnianie zgromadzonych danych w sposób jednolity dla obszaru całego kraju. Jako rejestr publiczny pełni istotną rolę, dostarczając informacji dla potrzeb planowania przestrzennego, wymiaru podatków i świadczeń oraz dla potrzeb oznaczania nieruchomości w księgach wieczystych. Wskazuje to na szeroki wachlarz zastosowań zgromadzonych przez starostów w ramach prowadzonej ewidencji gruntów i budynków informacji. W dobie XXI wieku istotnym jest szybki dostęp do wielu różnych informacji, ale takich, które cechując się wiarygodnością oraz aktualnością, mogą posłużyć dla potrzeb zainteresowanych. Dlatego też obszar artykułu ogranicza się do tej problematyki w zakresie zgromadzonych w ewidencji gruntów i budynków danych, aspektów związanych z utrzymaniem ich aktualności oraz jej znaczenia dla odbiorców udostępnianej informacji. Przystępując do analizy tematyki związanej z aktualnością danych ewidencyjnych, na wstępie, dla usystematyzowania pewnych stosowanych w dalszej części skrótów myślowych, warte przypomnienia pozostaje, że zgodnie z ustawą Pgik, organem właściwym do prowadzenia ewidencji gruntów i budynków jako części powiatowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego są starostowie. Dane pochodzące z ewidencji gruntów i budynków mają istotne znaczenie dla wielu dziedzin z zakresu funkcjonowania gospodarczego gmin, powiatów, województw[...]

Zaliczanie gruntów do odpowiednich użytków gruntowych - czyli problemy z gruntami rolnymi zabudowanymi DOI:


  Tematyka zaliczania gruntów do odpowiednich grup użytków gruntowych jest znana każdemu geodecie. Jednak pomimo wielu lat styczności z tym zagadnieniem, nadal powstają wątpliwości interpretacyjne, dotyczące właściwego oznaczenia użytku gruntowego dla danego obszaru terenu. Niebagatelne znaczenie mają zmiany przepisów prawa - rozporządzenia Ministra Rozwoju Regionalnego i Budownictwa z 29 marca 2001 r. w sprawie ewidencji gruntów i budynków (t.j. Dz.U. 2016 poz. 1034 ze zm.) oraz jego związek z innymi przepisami prawa, dotyczącymi nie tylko geodezji i kartografii. Najczęstszym źródłem problemów związanych z zaliczeniem gruntów do odpowiednich grup użytków gruntowych pozostaje kwestia ich późniejszego opodatkowania. Zgodnie z regulacjami art. 21 ust. 1 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. Prawo geodezyjne i kartograficzne (t.j. Dz.U. 2017 poz. 2101 ze zm.) dane ewidencji gruntów i budynków stanowią podstawę dla wymiaru podatków i świadczeń. Dlatego też, zmiany dokonane w ewidencji gruntów i budynków z zakresu zaliczenia gruntów do odpowiednich kategorii użytków gruntowych, wprowadzane przy modernizacji ewidencji czy też w ramach bieżącej aktualizacji danych ewidencyjnych budynków wielokrotnie powodują, że u starostów, w wydziałach związanych z geodezją, interweniują płatnicy podatku od nieruchomości. Sprawy, które w tym zakresie są prowadzone, skutkują rozmaitymi orzeczeniami sądowymi, których rozstrzygnięcia wielokrotnie można uznać za oczywiste, ale niekiedy za zaskakujące. Z uwagi na rozległość problemu, w dalszych rozważaniach główna uwaga zostanie poświęcona problemom związanym z wprowadzaniem danych o użytkach gruntowych dotyczących gruntów zainwestowanych - w zakresie gruntów rolnych zabudowanych oraz terenów mieszkaniowych. Niewłaściwe rozróżnienie tych rodzajów użytków powoduje powstawanie problematycznych sytuacji dla starostów, a co jest tego następstwem, także dla wykonawców prac geodezyjnych. Przybliżając problematykę zagadn[...]

 Strona 1