Wyniki 1-10 spośród 10 dla zapytania: authorDesc:"Leszek Goetzendorf Grabowski"

Papiernie na Roztoczu

Czytaj za darmo! »

Ciekawym turystycznie rejonem w Polsce - zarówno dla zagorzałego turysty, jak i miłośnika historii papiernictwa - jest Roztocze Południowo-Wschodnie. Jest to fascynująca kraina z okazami martwej natury, w której odnaleźć można skamieliny sprzed miliona lat, zawierająca fragmenty sekwoi, raf koralowych, twory jaskiń skalnych, a wszystko to pokryte jest gęsto zalesionymi połaciami, gdzie dominują buki, graby, jodły i świerki. Ten olbrzymi kompleks lasów, zwanych dzisiaj Parkiem Krajobrazowym Puszczy Solskiej, to jeden z największych odludnych obszarów leśnych, którego atrakcją są głęboko wycięte doliny i wąwozy z płynącymi w dole potokami, z wieloma kaskadami i wodospadami, sięgającymi nawet do 1,5 m. Mapa z terenami wokół Hamerni W tym odludnym i niedostępnym terenie, zwanym Cz[...]

Wspomnienia redaktora Stefana Libiszowskiego

Czytaj za darmo! »

Pańska wieloletnia działalność w przemyśle papierniczym jest starszemu pokoleniu papierników dobrze znana. Wiele dowodów Pana aktywności zawodowej prezentowanych było na łamach "Przeglądu Papierniczego". Ale nigdy nie było sprzyjających warunków, by opowiedzieć o Pana domu rodzinnym, o tym, w jakich warunkach Pan dorastał i jak w końcu zetknął się Pan z problematyką papiernictwa. Proszę więc zacząć od początku swoją historię. Urodziłem się 23 września 1913 r. w Mroczkowie, majątku rodzinnym Libiszowskich, będącym w ich posiadaniu od przeszło 150 lat. Mroczków leży 6 km od Opoczna. Z drugiej strony Opoczna, oddalony o 4km leży Libiszów, założony w połowie XV w. przez mojego przodka, Prandotę Libiszowskiego, walczącego przeciw Krzyżakom. Był on pierwszym starostą Malborka, dowod[...]

ŻAŁOBNEJ KARTY

Czytaj za darmo! »

Marian Mieczysław Bara 1924 - 2010.6 kwietnia 2010 r. na cmentarzu rzymskokatolickim pod wezwaniem św. Anny w Łodzi, liczne grono przyjaciół i dawnych kolegów z pracy żegnało zasłużonego i wybitnego specjalistę papiernika mgr inż. Mariana Barę. Marian Bara urodził się 2.04.1924 r. w Łodzi jako syn Wojciecha i Genowefy z Linków. Naukę na poziomie liceum skończył w Łodzi w 1946 r. i w tym roku rozpoczął studia akademickie na Wydziale Chemicznym Politechniki Gdańskiej. Studia ukończył w 1951 r., otrzymując dyplom magistra inżyniera chemika ze specjalnością chemii organiczn[...]

Wspomnienia Lecha Bogusławskiego


  Jest Pan znaną postacią w przemyśle papierniczym. Zajmował Pan wiele ważnych stanowisk, które upoważniają Pana do wyrażenia opinii o istotnych wydarzeniach w naszym przemyśle. W newralgicznym momencie, czyli w latach 1988-1992 był Pan Prezesem SiTPP-u, a tym samym w centrum problemów, z jakimi borykał się przemysł papierniczy. Ale jak przebiegała Pana droga życiowa, że tak mocno poświęcił Pan całe zawodowe życie problematyce tego przemysłu. Zacznę swoją opowieść od okresu, w którym piastowałem funkcję Prezesa Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Przemysłu Papierniczego, gdyż był to wyjątkowo trudny okres i, rzeczywiście, był to krytyczny dla nas czas. Przed 18 laty, przekazując w młodsze ręce pałeczkę sztafety działalności stowarzyszeniowej, wyraziłem życzenie, by zreformowane Stowarzyszenie Papierników Polskich kontynuowało tradycje SITPP-u. SITPP bezkompromisowo wytykało wszelkie błędy władzy. Byliśmy wówczas w 89 roku pod wrażeniem batalii z ministerstwem stoczonej na przełomie 88-89 , jeszcze za PRL-u. W lansowanych poglądach ministerstwa przewijała się teza, że przemysł papierniczy nie nadaje się do rozwoju. Ministerstwo zleciło wtedy Biuru Projektowania i Rozwoju Hutnictwa i Przemysłu Maszynowego PROMASZ opracowanie założeń rozwoju i zmian strukturalnych w przemyśle polskim do roku 2000. Pracując na tendencyjnie dobranych kryteriach, preferujących tradycyjnych eksporterów, jak górnictwo, przemysł elektromaszynowy, zaszeregowano papiernictwo w kwalifikacjach do rozwoju na ostatnim miejscu ze wszystkich branż krajowych. Jaka była reakcja Stowarzyszenia? Oczywiście SITPP przeprowadziło krytykę tej ekspertyzy, co doprowadziło, że na konferencji NOTEX 89 (20 kwietnia 1989 r.) minister przemysłu przyznał, że opracowanie PROMASZ-u nie jest rzetelne i przemysł papierniczy należy rozwijać. Ponadto zapewnił, że prowadzone są już w tej sprawie rozmowy z przedstawicielami firm z Finlandii i Szwecji. Wkrótce nastąpiła pamiętna z[...]

Jak stałem się wytwórcą form czerpalnych i doświadczenia z tym związane


  Pierwszy raz problem form czerpalnych pojawił się na początku 1985 r. na posiedzeniu Komisji Historycznej Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Przemysłu Papierniczego, działającej pod przewodnictwem doc. Jadwigi Siniarskiej-Czaplickiej. W tym czasie dyrektorem Muzeum Papiernictwa została mgr Bożena Makowska, która tejże komisji przedstawiła m.in. problem braku form czerpalnych w czerpalni Muzeum. Była to wówczas jedna z dwóch czerpalni w Polsce zajmująca się produkcją w niewielkich ilościach różnych gatunków papierów czerpanych. Jako uczestnik tej komisji podjąłem się dokonania przeglądu istniejących czerpalni w Jeziornie i Dusznikach Zdroju (1), by ocenić ich stan techniczny ze szczególnym zwróceniem uwagi na stan form czerpalnych. I wtedy powstała myśl, by zająć się ich wykonaniem zgodnie z dawną tradycją. Dokonałem przeglądu wszystkich starych i zabytkowych już form czerpalnych zarówno w czerpalni w Jeziornie, jak i w Dusznikach. Forma z siatką żeberkową, którą posługiwano się jeszcze w Dusznikach, liczyła już ok. 80 lat, toteż jej stan był bardzo zły. Zinwentaryzowałem wiele form pod kątem ich konstrukcji, wymiarów, rodzajów i gęstości siatek, by poznać metody ich wytwarzania. Trzeba zwrócić uwagę, że forma czerpalna pracuje w wyjątkowo trudnych warunkach, a ponadto stale jest w rękach czerpiącego papier czerpalnika. Zapoznałem się również z dostępną literaturą (2) dotyczącą techniki wytwarzania form, będącą w zasobach bibliotecznych historyka papiernictwa, doc. Siniarskiej-Czaplickiej. Wszystkie zebrane informacje pozwoliły wyrobić sobie pogląd, jak powinna wyglądać prawidłowo wykonana forma czerpalna. Ponieważ papier powstaje na powierzchni siatki formy czerpalnej, to jest ona (siatka) bardzo ważnym elementem, który warunkuje późniejszy wygląd powierzchni i przezrocza papieru. Dodatkowym ważnym wymogiem jest płaskość powierzchni siatki, zarówno welinowej, jak i żeberkowej, co z kolei pozwala na utrzymanie równej grub[...]

Janusz Goetzendorf Grabowski - zanim trafił do papiernictwa DOI:


  Dzisiejszy wybór kierunków i specjalizacji zawodowej kształtuje się dość wcześnie. Wybór kierunku studiów i wąska specjalizacja już na wczesnym etapie zdobywania wiedzy ukierunkowuje się na tyle wyraźnie, że przyszła praca w wyuczonej specjalności nie stanowi już większego problemu. Natomiast kończenie studiów technicznych w czasach II Rzeczpospolitej zawsze było pewną ruletką, gdzie i do jakiego przemysłu młody absolwent trafi. I zanim trafił w to najciekawsze dla siebie miejsce, zapewniające rozwój zawodowy i godziwe warunki bytu, praktykował w różnych firmach, zdobywając czasami interesujące doświadczenia. OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA PRZEGLĄD PAPIERNICZY · 71 · MAJ 2015 287 Na podstawie dziejów zawodowych jednego z przedwojennych papierników, który osiągnął w późniejszych latach w papiernictwie pozycję specjalisty w zagadnieniach energetycznych, technologicznych i organizacyjnych, przytaczam ciekawy epi[...]

Refleksje z konferencji naukowo-technicznej "Technika w kultur ze Polski" DOI:

Czytaj za darmo! »

W pięknym, secesyjnym budynku Domu Technika NOT w Warszawie, 19 października 2015 r. odbyła się konferencja naukowo-techniczna "Technika w kulturze Polski". Głównym jej motywem była rola stowarzyszeń naukowo-technicznych oraz Muzeum Techniki i Przemysłu NOT w ochronie i upowszechnianiu narodowego dziedzictwa materialnego. Konferencja ta odbyła się w Roku Jubileuszowym zrzeszania [...]

Papierniczy epizod Leona Niemczyka DOI:

Czytaj za darmo! »

W 2016 roku mija 10 lat od śmierci wielkiego polskiego aktora teatralnego, a przede wszystkim filmowego, Leona Niemczyka. Jego związek z papiernictwem był zaledwie przypadkowy, natomiast Jego osiągnięcia aktorskie i pozycja, jaką osiągnął w świecie filmu, była ogromna. Jego udział aktorski w ok. 250 filmach polskich i 80 zagranicznych oraz w wielu etiudach filmowych i rolach teatralnych stawia go w szeregu najpracowitszych polskich akt[...]

Stulgińscy - papiernicy z Kresów DOI:


  Po 123 latach braku Polski na mapie Europy, w tym po 4 latach okrutnej wyniszczającej wojny, przyszedł czas na odbudowę zniszczonych zasobów krajowego przemysłu. W 1918 r. do niepodległej Polski zaczęli ściągać ze wszystkich stron ludzie, dla których pomyślność odradzającego się kraju była najważniejsza. Jedną z takich polskich rodzin reprezentował Antoni Stulgiński, który w carskiej Rosji zdobył duże uznanie i szacunek jako wybitny specjalista w nowej specjalności w ówczesnych czasach, jakim było papiernictwo. Nazwisko inż. Antoniego Stulgińskiego, z czasem zapomniane, pojawiło się po raz pierwszy na łamach "Przeglądu Papierniczego" w1965 r. Autor artykułu, doc. A. Winczakiewicz1 omawiał wówczas postać Franciszka Jeziorańskiego jako twórcy fabryki papieru czerpanego w Dąbrowicy, który odbywał praktykę zawodową w papierni Dobrusz nad rzeką Soż (Ipuć) koło Homla2. Dyrektorem tej największej papierni w carskiej Rosji, stanowiącej własność spadkobierców Księcia Iwana Paskiewicza (okrutnego ciemiężyciela Polaków), był inż. Antoni Stulgiński, który w tym czasie sprawował opiekę merytoryczną3 nad młodym Jeziorańskim, absolwentem Instytutu Technologicznego w Petersburgu.Inż. technolog , papiernik Antoni Stulgiński był to wybitny fachowiec, organizator, społecznik i polski patriota. Pochodził z rodziny ziemiańskiej z guberni kowieńskiej. Urodził się w Telszach na Żmudzi w 1851 r. z ojca Ignacego Ksawerego i matki Kornelii z Ludkiewiczów5. Gimnazjum ukończył w Szawlach, a następnie Wydział Chemiczny Instytutu Technologicznego w Piotrogrodzie w 1872 r. Pierwsze swe prace poświęcił papiernictwu i tej dziedzinie techniki oddał całe swoje życie. J[...]

 Strona 1