Wyniki 1-2 spośród 2 dla zapytania: authorDesc:"Stefan MACIEJEWSKI"

30 lat odrodzonego Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego


  Dzieje polskiego ruchu turystyczno- krajoznawczego sięgają lat siedemdziesiątych XIX wieku. Kiełkująca wśród przyjaciół Leona Tetmajera, właściciela dworu w Łopusznej w powiecie nowotarskim, idea przeniosła się na bardziej wpływowe forum do Zakopanego. Tam 3 sierpnia 1873 roku na spotkaniu u właściciela dóbr zakopiańskich barona Ludwika Eichborna takich osobistości, jak właściciel Szczawnicy Józef Szalay, znany lekarz warszawski Tytus Chałubiński, poseł na sejm galicyjski Feliks Pławicki, adwokat Jan Biesiadecki, doktor Bolesław Lutostański, wysunięto projekt utworzenia towarzystwa miłośników gór, dyskutowany już od pewnego czasu przez takich znawców Tatr i ich przyrody, jak Maksymilian Siła-Nowicki, Eugeniusz Janota czy Walery Eljasz. Za dzień powstania stowarzyszenia - które początkowo nosiło nazwę Galicyjskie Towarzystwo Tatrzańskie, rok później Towarzystwo Tatrzańskie (TT), a po odzyskaniu niepodległości Polskie Towarzystwo Tatrzańskie (PTT) - przyjmuje się wymienioną datę. Towarzystwo Tatrzańskie było pierwszą organizacją turystyczną na ziemiach polskich, działało nieprzerwanie do II wojny światowej. Po jej zakończeniu, w 1945 roku wznowiło działalność. W pięć lat później w grudniu 1950 roku władze komunistyczne wymusiły na działaczach PTT decyzję o rozwiązaniu Towarzystwa. Przestało ono istnieć, podobnie jak bratnie stowarzyszenie Polskie Towarzystwo Krajoznawcze (1906-1950). Po trzydziestu latach nieistnienia, przy sprzyjających warunkach ruchu "solidarnościowego" - doszło w październiku 1981 roku do reaktywowania Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Jednakże władze administracyjne PRL-u przez siedem kolejnych lat nie dopuszczały do zarejestrowania Towarzystwa. Nastąpiło to dopiero w grudniu 1988 roku. Od tej Wokół tych, zdawać by się mogło, nazbyt lakonicznie określonych zadań rozwinęła się niebawem cała ideologia TT i skonkretyzował się szeroki plan przedsięwzięć. Skupił on liczne grono ludzi o [...]

Bezradność matki Ziemi


  Czasopismo AURA obchodzi chlubnie swą czterdziestoletnią nieprzerwaną służbę w dziedzinie ochrony środowiska naturalnego i kulturowego oraz ojczystej przyrody. Na tę okoliczność zwróciło się między innymi do mnie (trzydzieści lat temu wzniecałem społeczne działania ekologiczne), abym odpowiedział na trzy postawione przez redakcję pytania: jakimi osiągnięciami możemy się pochwalić w dziedzinie ochrony środowiska; jakie mamy w tej materii opóźnienia i, w związku z tym, jakie zadania stoją przed wszystkimi, którym leżą na sercu losy "kultury i natury" kraju nad Wisłą. Gdyby mi przyszło jednym zdaniem odpowiedzieć na powyższe pytania, zacytowałbym porzekadło, którym ongiś określał rzeczywistość PRL-owską bard "Piwnicy pod Baranami" Krzysztof Litwin: Jest dobrze, aczkolwiek nie beznadziejnie! Zmiany pozytywne A więc, skoro jest "dobrze", to co się pod tym określeniem kryje, co się zatem zmieniło w naszym kraju przez minione 30 lat w ratowaniu ziemi, wody, powietrza i zdrowia społeczeństwa? Przede wszystkim zmienił się ustrój polityczny, z nim upadła koncepcja rozwoju gospodarki państwa oparta na przemyśle ciężkim, który przez czas istnienia tzw. Polski Ludowej doprowadził do katastrofi cznego zatrucia i degradacji środowiska kraju. Polska stała się jednym z najbardziej zanieczyszczonych krajów Europy. Likwidacja po 1990 roku znacznej części wielkoprzemysłowych zakładów znacznie ograniczyła dotychczasowy stan zanieczyszczania środowiska, wpłynęła na ogólną poprawę czystości powietrza i wód [...]

 Strona 1