Wyniki 1-2 spośród 2 dla zapytania: authorDesc:"Adam ZBYRYT"

Ile ptaków zginie w Zatoce Meksykańskiej?


  Próba oszacowania całkowitej liczby ptaków, które poniosą śmierć w wyniku wycieku ropy do Zatoki Meksykańskiej, jest niezwykle trudna, jeśli nie wręcz niemożliwa. Przed podobnym problemem naukowcy stanęli w 1989 r. po katastrofi e tankowca "Exxon Valdez" u wybrzeży Alaski. Ustalono wówczas, że liczba odnalezionych około 35 tys. martwych osobników reprezentujących 90 gatunków stanowi od 10 do 30% wszystkich padłych ptaków. Za pomocą złożonego algorytmu uwzględniającego szereg czynników oszacowano ostatecznie, że liczba ta wyniosła od 100 tys. do 300 tys. (Piatt et al. 1990). Chcąc zastosować ten sam wzór w przypadku katastrofy platformy Deepwater Horizon okazuje się, że wartość ta powinna wynieść gdzieś między 7 a 23 tys. Jednakże procent odnajdowanych ciał nie jest taki sam. Liczba ta stanowi niecałe 10% całkowitej sumy. Przyczyną tego jest specyfi ka obszaru, na którym wydarzyła się katastrofa, tj. duża odległość od linii brzegowej (większość tego typu wypadków ma miejsce u wybrzeży) oraz skład gatunkowy ptaków (głównie gatunki morskie oraz wędrowne). Większość danych w postaci martwych osobników zbierano z kilku małych wysp barierowych w pobliżu kolonii lęgowych. Obszar ten stanowił więc tylko niewielką część terenu, który został dotknięty skutkami wycieku. Wiele martwych ptaków nigdy nie dotarło i nie dotrze do lądu. Dla określenia skali tego zjawiska proponuje się nawet eksperyment z wykorzystaniem martwych kurcząt. Miałyby one zostać wyrzucone do wody w odległości około 50 mil od brzegu w celu zbadania odsetka ciał docierających do wybrzeża. Dodatkowo dochodzi kwestia prowadzenia właściwego monitoringu. Kontrole odbywały się w okolicach kolonii w szczycie sezonu lęgowego, co negatywnie wpływało na sukces rozrodczy ptaków. Aby tego uniknąć, większość obchodów wykonano pod koniec tego okresu. Wielu naukowców oraz ludzie prowadzący monitoring zgadzają się co do tego, że zebrane wyniki stanowią zaledwie wi[...]

Szklana pułapka


  Na świecie jest wiele czynników pochodzenia antropogenicznego, wpływających na śmiertelność ptaków. Jedne oddziałują lokalnie, inne natomiast swoim zasięgiem obejmują większy obszar, często na skalę globalną. Niekwestionowanym liderem w niechlubnych statystykach są obiekty architektoniczne, w szczególności ich przezroczyste elementy. Choć szkło znane jest ludzkości od niepamiętnych czasów, to jeszcze nigdy w historii nie było wykorzystywane na tak szeroką skalę, jak ma to miejsce obecnie. Najstarsze ślady użytkowania szkła pochodzą sprzed 3,5 tys. lat. Początkowo dostęp do niego, tylko w formie naturalnej, miały kultury żyjące w pobliżu wulkanów. Po raz pierwszy zaczęto je produkować w Mezopotamii. W średniowieczu popularne były tzw. gomółki, tj. niewielkie, najczęściej okrągłe szybki łączone ołowiem, stosowane do szklenia okien, głównie w obiektach sakralnych. Nowoczesne metody prasowania szkła (szkło ciągnione) opracowano w XIX w. w Stanach Zjednoczonych. Początkowo transparentność obiektów architektonicznych miała zadanie czysto utylitarne - służyła doświetlaniu miejsca pracy robotników, np. w halach przędzalni bawełny. Od tego czasu ludzie zaczęli fascynować się nową wizją świata, znaną choćby z powieści Przedwiośnie Stefana Żeromskiego. Wówczas to zaczęły powstawać pierwsze szklane domy. Do połowy XX w. szkło ciągnione było masowo wykorzystywane do szklenia okien oraz drzwi i nadal jest najtańszą metodą wytwarzania szkła płaskiego. To właśnie w tym okresie pojawiają się pierwsze doniesienia dotyczące negatywnego oddziaływania szyb na ptaki, głównie ze Stanów Zjednoczonych, Anglii, Niemiec i Norwegii. Były to jednak przypadki incydentalne, a problem ten dopiero się rodził. Wynikało to głównie z cech fizycznych tego typu szkła, tj. jego falistości, spowodowanej drobnymi deformacjami powierzchni (łagodnymi wgłębieniami i wypukłościami), a co za tym idzie, zniekształcaniem oglądanego przez niego obrazu. Spra[...]

 Strona 1