Wyniki 1-1 spośród 1 dla zapytania: authorDesc:"Jan ROGÓŻ"

Kapłani nauki i terroryści


  Wydawane w początkach XIX stulecia w Warszawie czasopismo "Izys Polska, czyli dziennik umiejętności, wynalazków, kunsztów i rękodzieł poświęcony krajowemu przemysłowi, tudzież wiejskiego i miejskiego gospodarstwa" zamieściło w jednym z numerów, w dziale rozmaitości, opis pewnego "kunsztu" używanego przez Żydów frankfurckich do tuczenia gęsi. "Obszywają w grube płótno, zostawiając wolno tylko szyję, nogi i kuper, zawieszają rzędem na sznurkach w ciemnej komorze w takiej wysokości, aby przy napychaniu łatwo je było wziąć na kolana; poczem przystępują do napychania". Napycha się najczęściej kluskami z kukurydzy, słodu jęczmiennego i mąki ceglanej zagniecionymi z wodą i potem ususzonymi. "Z początku wpycha się po 9 klusek, 3 razy na dzień, drugiego dnia pomnaża się liczbę klusek do 12, i w tym stosunku codziennie, tak iż 12 dnia 30 klusek na raz wepchnąć należy. Od tego dnia potrzeba 90 klusek, podzielonych na 4 porcye. W 14-16 dni najdostateczniej gęsi się utuczają. W ostatnich dniach gęsi już dobrze utuczone, zwykły karm wyrzucać, przy czym łatwo mogą się udusić; postrzegłszy to, zaraz je trzeba zarżnąć. Niewielką bywa osobliwością, kiedy tym sposobem tuczone gęsi ważą po 16 do 18 funtów, wątroby ich do nadzwyczajnej rozrastają się wielkości, a smalcu bywa do 4 funtów." W roku 1821, gdy ukazał się numer "Izys Polskiej" z powyższym opisem, ten barbarzyński sposób traktowania gęsi dla zachcianek wyrafi nowanego podniebienia był rzeczywiście "niewielką osobliwością". Zresztą, dlaczego miałoby być inaczej. Kto by się miał użalać nad losem zwierząt w czasach, w których życie ludzkie było niewiele więcej warte, a ból i cierpienie wszechobecne. Los zwierzęcia w rzeźni nieraz bywał lepszy niż żołnierza na polu bitwy. Upłynie jeszcze kilka dziesiątków lat, nim ludzkość doświadczy dobrodziejdokonał pierwszej transfuzji krwi z jednego psa do drugiego. W tym samym czasie angielski fi zyk Robert Boyle eksperymentował ze z[...]

 Strona 1