Wyniki 1-5 spośród 5 dla zapytania: authorDesc:"Stanisław Szpila"

Myślenie inżynierskie - pytania o naukę, pracę i tworzenie

Czytaj za darmo! »

Minęły już czasy, w których zauważaliśmy wprawdzie płynące swoim naturalnym korytem rzeki i potoki, ale myśląc o naszym powołaniu inżynierskim widzieliśmy koryta uregulowane, z opaskami, tamami, stopniami i zaporami. Naszym zadaniem było zabezpieczanie, chronienie tego co już istnieje - dróg, mostów, osiedli, ale i umożliwienie innym budowania, zapewnienie wody na potrzeby ludzkie, szer[...]

Dla kogo kształcimy kadry?


  Gospodarka Wodna nr 10/2010 399 StaniSław Szpila Dla kogo kształcimy kadry? P rzeczytałem z uwagą artykuł pana Jana Żelazo "W kwestii kształcenia kadr dla inżynierii i gospodarki wodnej" i za- dałem sobie pytanie: Czy jest to roz- wiązanie optymalne i jedyne? Warto się nad nim zastanowić, bo rezultaty nie szybko nadejdą, ale zadecydują o sytu- acji branży na całe dziesięciolecia. Zarówno wówczas, kiedy studiowa- łem, jak i przez następne ćwierćwiecze, wiele działów gospodarki wodnej, takich jak hydrotechnika w rozumieniu two- rzenia wielkich budowli wodnych, dalej budownictwo wodne dotyczące przede wszystkim regulacji i utrzymania rzek, ale także i melioracje wodne tworzyły niezwykle prężną gałąź gospodarki na- rodowej. Potrzeby nadrabiania zacofa- nia w stosunku do krajów rozwiniętych były olbrzymie, a naprzeciw tej potrze- bie szły wydziały budownictwa wodne- go i melioracji wodnych, w których było tak wielu wspaniałych fachowców. Póź- niej nastąpiła totalna negacja zadań wy- tyczanych przez poprzedników, co za- owocowało kilkoma skutkami. Nakłady na gospodarkę wodną zmalały prawie do zera, a jedyny dział, który się za- czął bujnie rozrastać, to administracja i różnego rodzaju instytucje ekologicz- ne. Zmieniły się też kadry. Na ekspo- nowane stanowiska zaczęli być powo- ływani ludzie całkowicie spoza branży. W uczelniach dotychczasowe wydziały budownictwa wodnego i melioracji wod- nych czym prędzej zmieniły nazwę i pro- fil, a co niezwykle ważne to to, że absol- wenci niektórych z nich utracili możność zdobywania uprawnień budowlanych. Skutki minimalnych nakładów na naszą dziedzinę zaowocowały z kolei komplet- nym brakiem zapotrzebowania na in- żynierów z prawdziwego zdarzenia, bo jeśli na rynku zamówień pojawia się ja- kieś zlecenie, to tak fragmentaryczne, że twórca dokumentacji nie musi [...]

Logika a działanie w gospodarce wodnej


  W czerwcu 1964 r. mój rocznik kończył studia na Wydziale Melioracji Wodnych Wyższej Szkoły Rolniczej w Krakowie. Dobiega więc pół wieku od chwili, kiedy opuszczając mury uczelni, opuszczaliśmy świat, w którym najpierw rodzina, a potem społeczeństwo, inwestowało w nas, a wkraczaliśmy w realny świat trudu tworzenia i związanego z tym wysiłku, porażek i radości. Pół wieku jest wystarczającym okresem by dokonać bilansu jednego pokolenia, ale dla naszego pola działania - gospodarki wodnej okres ten wydaje się zbyt krótki, szczególnie dlatego, że dla naszej branży był to czas olbrzymich przemian i dokonań. Moje podsumowanie zacznę więc, a właściwie będę odnosił do referatów na I Zjazd Hydrotechniczny w styczniu 1929 r. i do opracowania inżyniera Andrzeja Kędziora: "Roboty wodne i melioracyjne w Południowej Małopolsce", a skończę na tym, czego "dotknąłem własną ręką" lub widziałem "na własne oczy". Olbrzymi i wielowątkowy temat - z konieczności - zawężę do terenu, w którym działałem - to jest zlewni rzek Ropy, Białej Tarnowskiej oraz częściowo zlewni środkowego odcinka Dunajca, i dla mnie dostępnych danych - zachęcając innych do poszerzenia zakresu i płaszczyzny przeglądu. Istotą naszego pięknego zawodu jest działanie dla pogodzenia tak wielu sprzecznych dążeń społeczeństw ludzkich, a wszystko to na arenie nieożywionych i ożywionych sił przyrody. Jeden z największych mędrców starożytności na trwale połączył mądrość i dzielność. I właśnie w te dwa zespolone atrybuty winien być zaopatrzony każdy meliorant, hydrotechnik, czy leśnik. Z perspektywy minionego półwiecza mogę stwierdzić, że nasze studia dawały dobre ku temu podwaliny. Trzy elementy tej podwaliny stanowili fachowi nauczyciele, solidny system stypendialny i nasze działanie w organizacjach studenckich i młodzieżowych. Pierwsi zapewniali czytelne przekazanie swoich zasobów wiedzy mocno związanej z praktyką i społecznymi realiami. System stypendialny (np. s[...]

 Strona 1