Wyniki 1-10 spośród 12 dla zapytania: authorDesc:"Ludwik Tomiałojć"

Gry antyekologiczne wokół Via Baltica i Rospudy

Czytaj za darmo! »

P rzez pół wieku świat wielkim kosztem propagował nowe podejście do spraw środowiska, bazując na ustaleniach nowej wiedzy - ekologii. Ale od kilku lat, a w USA od kilkunastu, obserwujemy kontratak starego myślenia - blokowanie proekologicznych działań przez konserwatywne kręgi gospodarcze i rządowe, czyli przez ludzi wykształconych jeszcze w bezkrytycznym nastawieniu do oświeceniowej kon[...]

Co z GMO? Przeciw bezkrytycyzmowi

Czytaj za darmo! »

Jako zawodowy ekolog z 46-letnim stażem badacza terenowego zdecydowanie podzielam rozważne stanowisko w kwestii upraw, pasz i żywności z genetycznie zmodyfikowanych organizmów (GMO) zaprezentowane w wypowiedzi ministra środowiska prof. Macieja Nowickiego (GW 45/5656, z 22 lutego). Zawodowi ekolodzy (np. z Komitetu Ochrony Przyrody PAN) nie są przeciwni badaniom nad GMO, ani zastosowaniom[...]

Lasy Państwowe kontra ochrona przyrody


  Sprzeczność między spełnianiem oczekiwań materialnych (gospodarczych), a realizacją potrzeb intelektualnych i duchowych uległa skomplikowaniu, kiedy rozwijająca się w oparciu o naukę ekologii orientacja ideowa - ekologizm - wprowadziła obok wcześniej nie uzmysławianego prawa przyszłych pokoleń jeszcze jeden rodzaj potrzeb - wymogi samego środowiska naturalnego/przyrody. Dziś, po wielu latach edukacji ekologicznej, mogłoby się wydawać, iż wszyscy jednakowo rozumieją, że w świecie 7 miliardów ludzi i globalnie zmieniającego się klimatu musimy wybierać rozwiązania wyważone, a nie krańcowo wydajne. Dlatego kluczowym elementem koncepcji rozwoju zrównoważonego jest kompromis, oznaczający świadome rezygnowanie z maksymalizacji zysków i części konsumpcji na rzecz bezpiecznej prz[...]

Wścieklizna antyekologiczna


  Wiara w swą nieomylność oraz odbierające rozsądek zacietrzewienie przenosi się już z polityków także na niektórych dziennikarzy. Ujawniają to przypadki nienawistnych wypowiedzi na stronie www.wnp.pl oraz www.podziekujzielonym. pl, z których pierwsza domena, wbrew nazwie Wirtualny Nowy Przemysł, jest agresywną obroną nie chcącego utracić zysków akurat starego przemysłu. Już same tytuły, pod którymi występują niektórzy przeciwnicy ekologów i tezy o ocieplaniu się klimatu, jako zarzucające przeciwnej stronie świadome oszustwa, wyglądają na manipulacje robione na zamówienie. Na przykład książka dr. Tomasza Teluka nosi tytuł "Mitologia efektu cieplarnianego" (2008), tymczasem w kwestii efektu cieplarnianego żadnej mitologii nie ma, bo od dwóch stuleci panuje pełna zgoda, że to prawidłowy opis niepodważalnie zachodzącego zjawiska fi zycznego. Kłamstwem jest zatem i insynuacją zdanie, że termin ten "wymyśliła lewica osłabiona politycznie po sukcesach rządów R. Reagana i M. Thatcher". Oczywiście winni są też jakoby ekologowie i zieloni (wtłaczani do lewicy, mimo ich deklaracji, że "nie są ani po prawej, ani po lewej stronie; Anthony Giddens, 2001). Wreszcie: "Największym kłamstwem ekologów jest uczynienie z dwutlenku węgla ... groźnej dla życia trucizny" - to z pomocą takiej fałszywki na stronie www.wnp.pl reklamuje Telukowe dzieło redaktor strony. Dalej sprzeciwia się on straszeniu obywateli "bezpodstawnymi kłamstwami o ociepleniu klimatu", choć już ok. 40 światowych gremiów naukowych, w tym 13 narodowych akademii nauk, oraz kilka światowych kongresów naukowych potwierdziło istotny wzrost temperatury na Ziemi. Trzeba zatem nieustannie ostrzegać Czytelników chroniąc ich umysły przed ordynarnymi fałszami. Ktoś, kto nadaje swym wypowiedziom charakter oskarżeń, uwypuklających rzekomą niemoralność adwersarzy, jakoś "wie na pewno", że ekolodzy "zawsze kłamią". Jednak zarzut taki znaczy, że - znając prawdę, świadomie roz[...]

Bajki o niegroźnym promieniowaniu


  Z wywiadu z prof. Markiem K. Janiakiem "Istniejemy dzięki promieniowaniu" ("Gazeta Wyborcza" z 12 sierpnia 2011) dowiedzieliśmy się, że słabe promieniowanie radioaktywne bywa korzystne dla organizmów żywych. To nie nowość, bo także jady i trucizny w rozcieńczeniu bywają pożytecznymi lekarstwami. Na tym analogia się ma kończyć, bo stężone jady zabijają, a wysokie promieniowanie - jakoby nie bardzo. Czy na pewno? W zobowiązującym do bezstronności dziale "Gazety Wyborczej" NAUKA prof. Janiak uspokaja, że ani Czarnobyl, ani Fukushima nie były groźne dla życia i zdrowia ludności. Znamienne, z kim się w tym punkcie nie zgadza: z nie wymienionymi z nazwiska "ekologami" (pełniącymi w Polsce funkcję chłopców do bicia), no i oczywiście z Greenpeacem. Ale ważniejsze, z czyimi argumentami nie dyskutuje, przemilczając je: ● z wypowiedziami Michaiła Gorbaczowa, jego generałów i fi zyków jądrowych, którzy brali udział w opanowywaniu katastrofy czarnobylskiej; ● z lekarzami białoruskimi i rosyjskimi, jak i z anglosaskimi z Międzynarodowego Stowarzyszenia Lekarzy Przeciw Zbrojeniom Jądrowym, którzy bezpłatnie leczyli tysiące ofi ar Czarnobyla, ● z dokumentami BBC i Discovery "The Battle of Chernobyl" i "The Tears of Chernobyl", pokazującymi dziesiątki kalek i setki ludzi chorych na choroby popromienne, ● z raportem europejskich ministrów środowiska o skażeniu Europy i zachorowalności mieszkańców (Europe’s Environment: the Third Assessment, European Environment Agency 2003), ● z książkami prof. Aleksieja W. Jabłokowa i współautorów o skutkach Czarnobyla czy ● z pracami badawczymi biologów, wykazującymi negatywny wpływ promieniowania radioaktywnego na wiele zwierząt, które niekoniecznie "mają się świetnie" w pobliżu Czarnobyla. Dokładniej źródła te omówiłem w obszerniejszym artykule, którego nie można u nas opublikować, ale był on na stronach internetowych "Krytyki Politycznej" i Zielo[...]

Patrząc w przyszłość, korzystajmy nawet z "nawiedzonych" ekologów


  Nowy ogląd świata, zwany ekologizmem, przeniesiony na grunt gospodarczo-polityczny w okresie między apelem U Thanta (1969) a Szczytem Ziemi w Rio de Janeiro (1992), ostatnio stał się w Polsce obiektem zawziętej krytyki. Dlatego ważne jest dziś rzetelne ocenienie, i to w wieloletniej perspektywie, rzeczywistych kosztów ekonomiczno-społeczno-ekologicznych dwóch modeli rozwojowych: w przypadku kontynuowania ekologizacji gospodarki w imię jej dalekowzrocznej trwałości i zrównoważenia, albo w razie zawrócenia ku maksymalizacji produkcji i konsumpcji. Nie będąc ekonomistą, nie podejmuję się takiej oceny, ale uważam za konieczne postawienie takiego zadania. Mimo kosztownej (i obecnie silnie ograniczanej) edukacji proekologicznej, prowadzonej przez państwowy system szkolnictwa, przez światłe czasopisma, organizacje naukowe, stowarzyszenia obywatelskie i ostatnio także Kościół, skutki antyekologicznego prania mózgów przez główne media i Internet są już zatrważające. W przeciwieństwie do krajów sąsiednich (Niemiec, Skandynawii), gdzie ekologizm jako progresywna orientacja ideowa oparta na poczuciu odpowiedzialności za Ziemię nadal dociera do najwyższych szczebli władzy. "Obecnie zasada zrównoważonego rozwoju nie jest programem forsowanym tylko przez ugrupowania ekologiczne, lecz przez wszystkie znaczące partie niemieckie" - powiedział w wywiadzie z lutego 2012 wybitny fi lozof i bioetyk, prof. Dieter Birnbacher. Dowodem na to niemiecka decyzja rządowa w sprawie energetyki jądrowej, w kraju, gdzie miastami, regionami i landami współrządzą ludzie z wykształceniem ekologicznym. A wcześniejszym przykładem takiej orientacji ideowej w Czechach było imponujące proekologiczne orędzie noworoczne (r. 2000) o stanie świata prezydenta Václava Havla. W Polsce w tym czasie trwał odwrót ideowy. Zdumiewa, że nie naśladujemy państwa niemieckiego, które startując z podobnych zniszczeń wojennych, w oparciu najpierw na modelu "społeczne[...]

 Strona 1  Następna strona »